.jpg)
Szlagier dla ''Czerwonych Diabłów'' - echa meczu Manchester United vs Chelsea
Nie minęło nawet 48 godzin od inauguracji Premier League, a już doczekaliśmy się hitowego starcia na Wyspach Brytyjskich. Być może kadry "Czerwonych Diabłów" oraz "The Blues" na ten sezon nie powalają, ale Chelsea oraz Manchester United w ostatecznym rozrachunku powinny zdecydowanie należeć do czołówki ligi angielskiej. Rozgrywki 2019/2020 w dużo lepszych nastrojach rozpoczęli piłkarze Ole Gunnara Solskjaera, nie pozostawiając złudzeń, kto tego popołudnia jest lepszy i rozgromili Chelsea aż 4:0.
Manchester United: D. De Gea - A. Wan-Bissaka, V. Lindelöf, H. Maguire, L. Shaw - S. McTominay, P. Pogba, J. Lingard (86' J. Mata), A. Pereira (74' D. James), A. Martial - M. Rashford (86' M. Greenwood)
Chelsea: Kepa - C. Azpilicueta, A. Christensen, K. Zouma, Emerson - M. Kovacic, Jorginho (73' N. Kante), M. Mount, R. Barkley (58' C. Pulisic), Pedro - T. Abraham (66' O. Giroud)
Oba zespoły rozpoczęły przyzwyczajanie się do nowej rzeczywistości. Zarówno klub z Manchesteru, jak i ze stolicy Anglii na stanowiskach trenerskich zatrudniły klubowe legendy, które jednak nadal są na trenerskim dorobku. Ole Gunnar Solskjaer rozpoczął karierę trenerską blisko dziesięć lat temu, ale Norweg największe sukcesy osiągał w ojczystej lidze i to lata temu. Frank Lampard jeszcze krócej pracuje w roli szkoleniowca, bo Chelsea przejął zaledwie po jednym sezonie w zawodzie.
Wyjściowe jedenastki również kryją za sobą wiele tajemnic. Trener gospodarzy podjął ryzyko, desygnując do pierwszego składu duet stoperów - Harry Maguire, Victor Lindelöf - mający za sobą niespełna tydzień wspólnych treningów. "Super Frank" miał jeszcze trudniej od rywala, bo do swojej koncepcji mógł dokooptować jedynie tych piłkarzy, którzy wracali z różnych wypożyczeń. Wszyscy dobrze pamiętamy o banie transferowym wiszącym nad klubem ze Stamford Bridge, ale w podstawowej jedenastce znalazło się miejsce dla dwóch nowych piłkarzy - Masona Mounta oraz Tammy'ego Abrahama. Obaj zawodnicy są związani z "The Blues" od najmłodszych lat i bez wątpienia spełniają właśnie swoje, najskrytsze marzenia o występach dla Chelsea. Aczkolwiek chyba nigdy nie przewidywali, że będą debiutować na jednej z największych scen w światowej piłce nożnej czyli na Old Trafford.
No jones and smalling in the lineup for today’s game united fans rn #MUNCHE pic.twitter.com/U1iECMiBJi
— Reagan Tinka 🔰 (@bahdboytinkaR) August 11, 2019
Tammy Abraham and Mason Mount make their full Premier League debuts for Chelsea today.
— Scouted Football (@ScoutedFtbl) August 11, 2019
Academy prospects to senior starters. pic.twitter.com/IJwIC1C01p
Warto pamiętać, że w Teatrze Marzeń rozpoczęła się bezpośrednia walka o TOP 4, która w dalszej perspektywie zapewnia występ w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Nastały dość specyficzne czasy, bo jeszcze kilka lat było niezwykle trudno wyobrazić sobie Ligę Mistrzów bez udziału Chelsea oraz Manchesteru United. A prawda jest taka, że zarówno United (przed nimi czwarty występ w przeciągu ostatnich ośmiu lat), jak i Chelsea (zaledwie dwa sezony, ale za każdym razem zakończone zdobyciem głównego trofeum) coraz częściej goszczą w Lidze Europy.
Początek spotkania rozpoczął się zgodnie z moimi przewidywaniami - nerwowo, sporą ilością niedokładności i zauważalnym brakiem zrozumienia. To wszystko nie powinno dziwić, bo oba zespoły dopiero zaczynają grę o poważną stawkę. Obaj szkoleniowcy desygnowali bardzo młode drużyny, bo tylko trzech zawodników (Azpilicueta, Pedro oraz David De Gea) jest w okolicach trzydziestego roku życia.
Halo to Premier League czy Ekstraklasa? 8min a już dużo błędów z obu stron.#MUNCHE
— Peru828 (@Peru8281) August 11, 2019
Pierwszy rażący błąd zakończył się podyktowaniem rzutu karnego dla Manchesteru United. Kurt Zouma niepotrzebnie wyciął Marcusa Rashforda równo z trawą, a sędzia nie miał innego wyboru, jak odgwizdać faul w polu karnym. Pewnym wykonawcą jedenastki okazał się sam poszkodowany i wyprowadził "Czerwone Diabły" na prowadzenie. A trzeba przyznać, że w pierwszym kwadransie to podopieczni Franka Lamparda mieli optyczną przewagę, ale konkretniejsi okazali się być gospodarze. A odpowiedzialność za wynik wziął na siebie jeden z najmłodszych na boisku, który jednocześnie posiada już spore doświadczenie w występach dla Manchesteru United. Ot, paradoks...
Zouma to sie nadaje do krojenia cebuli... 17 minut - 2 błędy, sprokurowany rzut karny. Fajny jest 🙄 #MUNCHE
— Tomek Domagała (@tdomagala1987) August 11, 2019
nie gramy nic, ale prowadzimy. Rash :) #MUNCHE #MUFC
— R3dD3vil 🇵🇱 ⚽️ 🇧🇷 (@R3dD3viI) August 11, 2019
W pierwszej połowie wszystkie reflektory były skupione na piłkarzach z francuskim obywatelstwem - Paulu Pogbie oraz Kurcie Zoumie. Środkowy pomocnik Manchesteru United sprawiał wrażenie osoby, która ciągle myślami jest przy stole negocjacyjnym do nowego klubu. Plotki o ewentualnym transferze nie ustępują i bez wątpienia potrwają do ostatniego dnia okienka transferowego. Natomiast Kurt Zouma swoją grą udowodnił, dlaczego jest skrojonym piłkarzem na drużyny pokroju Evertonu bądź Stoke (z całym szacunkiem dla obu zespołów).
Pogba gra na wymuszenie transferu? Nie zliczę błędów, które popełnił po pół godzinie gry. #MUNCHE
— Maciek Łanczkowski (@mlanczkowski) August 11, 2019
Z Zoumą to będzie dramat w tyłach 😨 #MUNCHE #kanałangielski
— Łukasz (@wpt1313) August 11, 2019
Najlepsze akcje na strzelenie gola dla gości z Londynu zmarnowali Emerson Palmieri oraz Tammy Abraham. Boczny obrońca oraz napastnik za każdym razem trafiali w obramowanie bramki - Anglik uderzył w słupek, za to strzał Brazylijczyka zatrzymał się na poprzeczce. Piłkarze "The Blues" nadal przeprowadzali długie akcje ofensywne, które jednak niezwykle rzadko kończyły się poważniejszymi próbami zaskoczenia Davida De Gei. Wzmocniona formacja defensywna United do tej pory nie wyglądała jak poważny monolit, chociaż przeprowadzono poważne inwestycje - w końcu na Old Trafford zawitał najdroższy obrońca na świecie.
Nie przegrywamy dzięki słupkom i poprzeczce i pudłom Chelsea... Obrona chyba nie dojechała #MUNCHE #MUFC
— R3dD3vil 🇵🇱 ⚽️ 🇧🇷 (@R3dD3viI) August 11, 2019
Druga połowa miała fenomenalny przebieg dla drużyny z czerwonej części Manchesteru - nastąpiły dwie minuty, które totalnie wstrząsnęły gości. Przy obu akcjach bramkowych popisali się zawodnicy, którzy pierwszą połowę zaliczyli dość dyskretną i to mówiąc bardzo delikatnie. Andreas Pereira świetnie dośrodkował w pole karne, a Anthony Martial znalazł się w odpowiednim miejscu i będąc niecałe pięć metrów od bramki Kepy, wiedział już co z nią zrobić. Chelsea jeszcze nie zdążyła otrząsnąć się ze straty gola numer dwa, a już po chwili nadszedł kolejny cios. W roli głównej pokazał się Paul Pogba, który wykazał się świetnym przeglądem pola oraz podaniami ponad formacją obronną. Za to Marcus Rashford przebiegł przed Cesarem Azpilicuetą, szybko przyjął futbolówkę i po raz drugi pokonał hiszpańskiego bramkarza rywali. Goście z Londynu wyglądali momentami jak drużyna, która po raz pierwszy zebrała się w grupę, pięć minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Frank Lampard najwięcej roboty będzie miał przy okazji organizacji gry w defensywie.
Ale ciasteczko ten pass Pogby #MUNCHE
— tomrot (@tomrotpl) August 11, 2019
Chelsea players trying to find the back of the net #MUNCHE pic.twitter.com/H4GSgSBQJ3
— orangelemon (@orangelemon__) August 11, 2019
Wymarzony debiut zanotował jeden z nowych nabytków Manchesteru United czyli wprowadzony z ławki rezerwowych Walijczyk, Daniel James. 21-latek dopiero stawia pierwsze kroki w dorosłej piłce, ale powitanie z własną publicznością zanotował wymarzone. Wszelkie zasługi przy tej akcji ponownie powinien przejąć Paul Pogba, który zainicjował świetny kontratak i to rozpoczęty w okolicach własnego pola karnego. Joker w talii norweskiego szkoleniowca miał pewne problemy z przyjęciem piłki, ale faktem jest to, że pierwszy strzał w Premier League od razu został zamieniony na bramkę. Wielu piłkarzy mogłoby jedynie marzyć o takim wejściu do drużyny.
Daniel James for Manchester United in the Premier League:
— Squawka Football (@Squawka) August 11, 2019
• One shot
• One goal
Welcome to the big time. 🏟 pic.twitter.com/xU7gYiIn0O
Gol zdobyty dziesięć minut przed końcowym gwizdkiem sędziego już na dobre zabił jakiekolwiek emocje w tym meczu. Trybuny wiwatowały, piłkarze Manchesteru United z ogromnym spokojem rozgrywali piłkę między sobą, za to Chelsea tylko bezradnie przyglądali się poczynaniom przeciwników. Najbardziej cieszy to, że Sir Alex Ferguson po wielu miesiącach miał powody do radości. Za to w obozie Chelsea bardzo szybko muszą zastanowić się nad swoją postawą, bo okazja do poprawy nastrojów nastąpi wyjątkowo prędko - już w środę czeka nas mecz o Superpuchar Europy, w którym zmierzą się Chelsea z Liverpoolem.
Is there anything better than seeing a smile on Sir Alex Ferguson’s face?! ❤️ #MUFC pic.twitter.com/oFExf966f2
— United Xtra (@utdxtra) August 11, 2019
An emphatic win for @ManUtd!
— Premier League (@premierleague) August 11, 2019
Rashford (x2), Martial and debutant James all find the net#MUNCHE pic.twitter.com/T5oqISFNes