
Anglik wejdzie w buty Courtoisa?
W tym okienku mieliśmy już rekordowy transfer bramkarza. Alisson przeszedł z Romy do Liverpoolu za rekordowe 56 milionów funtów, czym oczywiście wzburzył wszelkie media. Jak się jednak okazuje, to wcale nie musi jedyny hitowy transfer z golkiperem w roli głównej. Bardzo blisko zmiany klubu jest również Thibaout Courtois. Belg od kilku dni ma już przechodzić do Realu Madryt i w zasadzie czekamy tylko i wyłącznie na oficjalne potwierdzenie transakcji i fotkę bramkarza w koszulce Królewskich.
Niewykluczone, że ta gra na zwłokę jest spowodowana przez Chelsea, która w tym czasie szuka sobie zastępcy dla Belga. Tych było już kilku. Najpierw proponowano Alissona. Twierdzono, że Brazylijczyk odejdzie do Chelsea jeśli Courtois wzmocni Real. W przeciwnym wypadku to właśnie golkiper Romy miał odejść do Madrytu. Zrobił wszystkim jednak psikusa i podpisał kontrakt z Liverpoolem. Potem typowano Petra Cecha, który w Arsenalu dostał kolejnego konkurenta do bramki. Wydawało się, że Bernd Leno jest sprowadzany po to, by być podstawowym golkiperem, ale to wcale nie musi być takie pewne, dlatego na horyzoncie pojawił się jeszcze Kasper Schmeichel. Duńczyk wciąż pozostaje w odwodzie, ale teraz media połączyły z Chelsea jeszcze jednego doświadczonego w Premier League bramkarza.
Jak donosi Daily Mirror, jest nim Joe Hart. Anglik nie ma miejsce w składzie Manchesteru City, od kiedy menedżerem klubu jest Pep Guardiola. Hiszpan powiedział ostatnio, że Hart jest wciąż częścią drużyny, ale obie strony będą się starały znaleźć jak najlepsze rozwiązanie. Znaczy to ni mniej ni więcej, niż odejście Anglika z Etihad Stadium. Guardiola nie przykłada żadnej wagi do tego golkipera i nie przejmowałby się nawet tym, że oddaje go do ligowego rywala. Według źródła cała transakcja mogłaby się zamknąć w 5 milionach funtów, które jeszcze dwa lata temu wydawałyby się śmieszną ceną za Harta.
Realia bardzo się jednak zmieniły, ale na pewno nic nie stało się z ambicjami Anglika. Myślę, że Hart będzie bardzo naciskał na ten transfer, ponieważ odchodząc do takiego zespołu mógłby utrzeć nosa Guardioli i pokazać mu, że ściąganie Claudio Bravo i Edersona nie było potrzebne, ponieważ on poradziłby sobie równie dobrze. A jak powszechnie wiadomo, nie ma w piłce niczego przyjemniejszego niż ucieranie nos komuś, kto w ciebie zwątpił.