.jpg)
Niechciany w Barcelonie, pożądany w Watfordzie
Barcelona ma niezwykle intensywne okienko transferowe. W zeszłym roku co prawda może i bili rekordy zarówno kupna, jak i sprzedaży, ale transakcje Neymara i Dembele były jedynymi ciekawymi rzeczami, które się u nich działy. Teraz jest znacznie bardziej intrygująco. Barcelona łączona jest z wieloma zawodnikami, a w tak zwanym międzyczasie dokonuje bardzo niespodziewanych transferów. Kupno Lengleta było chociażby całkiem nieprzewidywane i bardzo sprawnie załatwione. O machlojce z Malcomem już nie wspomnę. Do Katalonii przyjdzie jeszcze na pewno jakiś środkowy pomocnik, ponieważ Blaugrana już pozbyła się dwóch. Na ten moment ma to być Arturo Vidal. Mistrz Hiszpanii będzie się również niektórych zawodników pozbywał i w tej kwestii nie należy spodziewać się niespodzianek.
Jednym z pierwszych piłkarzy do odstrzału, oczywiście zaraz po Andre Gomesu, jest Paco Alcacer. Hiszpan był sprowadzany z Valencii z myślą odciążenia Suareza. Tymczasem Alcacer jeszcze bardziej go dociążył, ponieważ utwierdził Urugwajczyka w przekonaniu, że poza nim w składzie nie ma żadnego przyzwoitego napastnika. Paco stał się grzejącym ławę memem, który nie spełnił pokładanych w nim oczekiwać nawet w najmniejszym ułamku. Teraz, po dwóch latach katalońskiej męczarni wreszcie może zmienić swój klub. O dziwo znalazł się na niego chętny.
Jak podaje Sport, ma to być Watford. Szerszenie miałyby wypożyczyć Hiszpana na dwa lata z obowiązkiem wykupu. Kwoty wypożyczenia i definitywnego transferu miałyby w sumie dać 30 milionów euro, czyli dokładnie tyle, ile zainwestowano w niego w sierpniu 2016 roku. Jak podaje źródło, dogadane miały być też wszelkie inne kwestie, takie jak chociażby procentowa odpowiedzialność za pensję napastnika. Jeśli Alcacer się nie rozmyśli, jego oficjalna prezentacja może nastąpić w przeciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin.
Brak mi słów. Nie mam pojęcia co te angielskie kluby mają w głowach. Najpierw Crystal Palace chce dać zarobić Liverpoolowi na kompletnie zmarnowanym Dannym Ingsie, a teraz Watford chce zrobić podobnie z Alcacerem. Przy czym Anglik może się jeszcze odbudować, to w nagłe zmartwychwstanie formy Hiszpana już bym nie liczył. Szerszenie chyba użądliły się w łeb, że na to wpadły.