
Pochettino tłumaczy się z braku transferów
Okienko transferowe trwało sobie w najlepsze, angielskie zespoły sprowadzały nowych zawodników, a Tottenham czekał. Zbliżało się ono do nieuchronnego końca, a Koguty wciąż były pasywne. Zaczęliśmy naśmiewać się z zespołu Mauricio Pochettino, nie zostawiając na nim suchej nitki. W pewnym momencie media i kibice zaczęły wywierać już taką presję, że wydawało się, że Argentyńczyk musi się pod nią ugiąć. Z klubem zaczęto łączyć wielu środkowym pomocników, między innymi Kondogbię, Lobotkę i Lewisa Cooka. W podanych plotkach brakowało jednak szczegółów i można było łatwo stwierdzić, że z tych wzmocnień nic nie będzie. No i tak się też stało. Okienko zamknęło się w czwartek, a Tottenham nie dokonał do tego czasu żadnych roszad. To ewenement na skalę światową, tym bardziej w obecnych czasach. Oczywiście wszyscy chcieli usłyszeć, jak Argentyńczyk się z tego wytłumaczy i całe szczęście Pochettino również nie zamierzał zostawiać nas bez wyjaśnienia. Menedżer Tottenhamu udzielił wywiadu dla Sky Sports, w którym w taki sposób argumentował swoją rację:
To oczywiste, że chcemy się wzmacniać, ale nie ma sensu kupować dla samego faktu kupowania, jeśli nie możesz tego zrobić należycie. Budowa stadionu nie kosztowała tyle, ile mówiły media. Poza tym, wzrosła o dodatkowe 30% z powodu Brexitu. Nie chcieliśmy tak po prostu kogoś kupować i to nasza decyzja. Uważam, że to świadczy o wielkiej odwadze. Uznaliśmy, że naszym priorytetem powinno być zatrzymanie najlepszych zawodników i to też zrobiliśmy.
Przekonało was to tłumaczenie? Bo mnie nie. Pochettino twierdzi, że mieli ograniczony budżet z powodu stadionu, ale nie byli jedynym zespołem w Północnym Londynie, który musiał zaciskać pasa. Arsenal również nie mógł sobie pozwolić na nie wiadomo jakie wydatki, a mimo to dokonał bardzo mądrych i ciekawych wzmocnień. Tottenham również śmiało mógł to zrobić. Myślę, że tego tłumaczenia nie kupią również kibice, a już na pewno nie uwierzą w nie, kiedy nowi zawodnicy Arsenalu, na których też nie było pieniędzy, zaczną grać dobrze.