Podsumowanie drugiej kolejki Premier League 18/19
Premier League
21-08-2018

Podsumowanie drugiej kolejki Premier League 18/19

-
0
0
+
Udostępnij

Na ostatnią kolejkę Premier League musieliśmy czekać dobre kilka miesięcy, ale całe szczęście ta przyszła do nas już po tygodniu. Trudno bowiem byłoby wytrzymać rozłąkę tuż po tym, jak znów spotkaliśmy się z naszą ukochaną angielską ekstraklasą. Pierwsza miała dla nas nie lada szlagier, ale druga absolutnie nie zamierzała być dla nas gorsza. Również szykowała dla nas hit i w nim także miał wystąpić Arsenal. Tym razem mierzył się jednak z Chelsea. Oprócz tego spotkania, które siłą rzeczy przyciągało najwięcej widzów, zapowiadało nam się jeszcze kilka innych, ciekawych starć, o których też żaden fan Premier League nie mógł zapomnieć. Co więc działo się w ich trakcie? Zapraszam.

Pierwszym istotnym spotkaniem, jakie przyszło nam zobaczyć w tej kolejce było starcie Tottenhamu z Fulham. Koguty mierzyły się nie tylko z beniaminkiem, ale też z presją udowodnienia zasadności tezy o braku transferów, która wciąż nie schodziła z ich barków. Podopieczni Mauricio Pochettino dźwignęli ją jednak, niczym rasowi strongmeni i pokazali siłę swojego zespołu. Strzelanie rozpoczął Lucas Moura, który w wolnych chwilach od narzekania na stan swoich włosów potrafi strzelić taką piękną bramkę. Brazylijczyk dopadł do bezpańskiej piłki i nadał jej taką rotację, że gdyby na jej drodze nie stanęła bramka, futbolówka prawdopodobnie wróciłaby mu pod nogę niczym bumerang. Fulham wyrównało w kuriozalnych okolicznościach. Mitrović wbił piłkę do bramki z kilku metrów głową i nic nie byłoby w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że zrobił to na siedząco. Prawdziwy napastnik, gola zdobyłby pewnie nawet na kiblu. Prowadzenie Kogutom dał Trippier kapitalnie wykonanym rzutem wolnym. Wynik spotkania ustalił Harry Kane, któremu wreszcie udało się trafić do siatki w znienawidzonym przez siebie sierpniu.

Na nieco przedwczesny deser dostaliśmy wyżej wspomniany szlagier z udziałem Chelsea i Arsenalu. Strzelanie rozpoczęli zawodnicy The Blues. Po kapitalnym zagraniu Marcosa Alonso sytuacji sam na sam z Cechem nie mógł zmarnować Pedro. Wynik podwyższył Morata, który nawinął Mustafiego na najprostszy zamach i posłał piłkę w przeciwnym kierunku, do którego rzucił się golkiper gości. Jeszcze przed przerwą gola z niczego zdobył Mkhitaryan. Kanonierzy przejęli piłkę jeszcze na połowie gospodarzy, Iwobi wtargnął z nią w pole karne, po czym wycofał do Ormianina, który plasowanym strzałem pokonał Kepę. Kilka minut później mieliśmy remis, bo ta dwójka znów przeprowadziła bramkową akcję, z tym że teraz zamieniła się rolami. To popularny Miki dogrywał, a Nigeryjczyk strzelał. W drugiej połowie to Kanonierzy popełnili taki błąd, za który skarcił ich Hazard. Belg podryblował sobie na lewej flance, po czym dograł do Alonso, który nie miał problemów z ustaleniem wyniku z najbliższej odległości. Szkoda Arsenalu, bo Kanonierzy nawiązali walkę, czego nie można było powiedzieć o poprzednim spotkaniu z Manchesterem City. Sarri za to wygrywa drugi mecz z rzędu z Barkleyem w podstawowym składzie. Cudotwórca.

Niedzielny futbol rozpoczął się od strzelaniny na The Etihad Stadium. Obywatele wręcz zmiażdżyli Huddersfield, pokonując ich 6-1. Koncert zagrał Sergio Aguero. Argentyńczyk ustrzelił hat – tricka, już dziewiątego w Premier League w swojej karierze. Cała ekipa Pepa Guardioli wyglądała tego dnia śmiertelnie groźnie, a co gorsza dla ich rywali, nie tylko na taką wyglądała. Jeśli The Citizens utrzymają taką formę to będziemy mogli szybko zaprzestać poszukiwania następcy ich tronu. Oni nawet na nim nie drgną.

Potem na boisko w Brighton wychodziły Czerwone Diabły. Manchester United nie sprowadził sobie latem żadnego klasowego stopera i to było dobrze widać przy pierwszej bramkowej akcji gospodarzy. Niezbyt zwinny i wcale nie szybki Murray wybiegł przed stoperów i dopadł do płaskiego dośrodkowania Marcha, po czym posłał piłkę obok De Gei. Dwie minut później gospodarze prowadzili już 2-0, a to za sprawą Duffy’ego, który w tym sezonie wyjątkowo postanowił strzelać nie do swojej, a cudzej bramki. Standardowo dla siebie wykorzystał zamieszanie po stałym fragmencie. Jeszcze w pierwszej połowie podobny chaos pod drugą bramką na gola zamienił Lukaku. Chwilę potem było już jednak 3-1, ponieważ Pascal Gross wykorzystał karnego. Warto jednak nadmienić, ze De Gea miał go na nogach i mógł go obronić, gdyby miał nieco więcej szczęścia albo dużo grubsze piszczele. W doliczonym czasie gry to goście dostali jedenastkę i na gola zamienił ją Pogba. To jednak nie zdało się na nic, bo gospodarze nie dali już sobie wcisnąć kolejnej bramki, w efekcie czego przybliżyli Mourinho o jeden kroczek do utraty posady.

Kolejka przedłużyła się o poniedziałek, kiedy to Liverpool mierzył się z Crystal Palace. The Reds objęli prowadzenie po strzale z rzutu karnego w wykonaniu Jamesa Milnera. Orły nie poradziły sobie wcześniej z Mohamedem Salahem, którego ostatecznie faulowały we własnej szesnastce. Jak powszechnie wiadomo, Anglik  nie myli się z wapna i tym razem też tego nie zrobił. W 75 minucie Egipcjanin znów został skoszony, tym razem przed polem karnym, ale za to w sytuacji sam na sam, przez co powalający go Wan – Bissaka został odesłany do szatni. Wynik spotkania ustalił jeszcze później Sadio Mane. Liverpool skończył ten mecz z czystym kontem i jest jedynym zespołem, który do tej pory nie stracił jeszcze gola w Premier League. Kto by pomyślał o takim obrocie spraw jeszcze kilka miesięcy temu. Ależ to życie przewrotne.

Co działo się na innych stadionach? Gola znowu strzelił Richarlison, a jego Everton ograł Southampton, co sprawia, że wszystko, co powiedziałem na zapowiedzi ligi na kanale Dissblastera wydaje się teraz stekiem bzdur. Zanim jednak posypię głowę popiołem jeszcze trochę minie. Drugie zwycięstwa zaliczył zarówno Watford, jak i Bournemouth, co plasuje obydwa te zespoły w czołowej szóstce. Po raz kolejny przegrał za to budowany za ogromne pieniądze West Ham. Wydaje się, że ten klub gra tym gorzej, im więcej pieniędzy wydaje. To chyba nie powinno tak działać. Nie można jednak wyciągać żadnych pochopnych wniosków z tych meczy, bo na razie rozegrano ledwie 180 futbolu.

Komentarze0
Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.

Najnowsze

Betclic wprowadza grę bez podatku. Od 11 marca każdy Gracz może wygrać więcej
-
+2
+2
+
Udostępnij
Główne
10-05-2024

Betclic wprowadza grę bez podatku. Od 11 marca każdy Gracz może wygrać więcej

TAKIE ZDJĘCIE dodał Wojciech Szczęsny po meczu z Atletico Madryt!
-
+37
+37
+
Udostępnij
Grafiki
03-04-2025

TAKIE ZDJĘCIE dodał Wojciech Szczęsny po meczu z Atletico Madryt!

Piłkarze Jagiellonii ''dziękują'' swoim kibicom po Superpucharze Polski... xD [VIDEO]
-
+31
+31
+
Udostępnij
Video
03-04-2025

Piłkarze Jagiellonii ''dziękują'' swoim kibicom po Superpucharze Polski... xD [VIDEO]

SKANDAL w Turcji! José Mourinho uderzył trenera Galatasaray... [VIDEO]
-
+12
+12
+
Udostępnij
Video
03-04-2025

SKANDAL w Turcji! José Mourinho uderzył trenera Galatasaray... [VIDEO]

Ferran strzela z Atletico Madryt po genialnej asyście Yamala! [VIDEO]
-
+32
+32
+
Udostępnij
Video
02-04-2025

Ferran strzela z Atletico Madryt po genialnej asyście Yamala! [VIDEO]

OSTRE wejście Azpilicuety w nogę Raphinhi! VAR wkroczył do akcji i... [VIDEO]
-
+33
+33
+
Udostępnij
Video
02-04-2025

OSTRE wejście Azpilicuety w nogę Raphinhi! VAR wkroczył do akcji i... [VIDEO]

Niesamowity ZJAZD wartości Ansu Fatiego na Transfermarkt...
-
+37
+37
+
Udostępnij
Grafiki
02-04-2025

Niesamowity ZJAZD wartości Ansu Fatiego na Transfermarkt...

Stadion Śląski ZMIENIA NAZWĘ! Od teraz będzie nazywał się...
-
+33
+33
+
Udostępnij
Grafiki
02-04-2025

Stadion Śląski ZMIENIA NAZWĘ! Od teraz będzie nazywał się...

REAKCJA Rafaela Nadala na GOLA Realu Madryt xD
-
+34
+34
+
Udostępnij
Grafiki
02-04-2025

REAKCJA Rafaela Nadala na GOLA Realu Madryt xD

RELACJE na treningu Barcy między Flickiem, Szczęsnym a Peną! O.o [VIDEO]
-
+42
+42
+
Udostępnij
Video
02-04-2025

RELACJE na treningu Barcy między Flickiem, Szczęsnym a Peną! O.o [VIDEO]