Jedno wielkie męczenie buły – Liverpool 0:0 Man. City
Premier League
07-10-2018

Jedno wielkie męczenie buły – Liverpool 0:0 Man. City

-
0
0
+
Udostępnij

Nie tego się spodziewaliśmy, nie tak miało być – wielki hit wielce zawiódł. Na Anfield Liverpool tylko bezbramkowo zremisował z Manchesterem City po meczu poziomem niegodnym Premier League.

Widząc podstawowe składy obu zespołów na dzisiejszy hit… człowiek niby wiedział, ale jednak się łudził. W Liverpoolu zobaczyliśmy bowiem powrót Dejana Lovrena, Gomeza na prawej obronie i ten sam mało kreatywny środek pola, na który po ostatnich spotkaniach spadało najwięcej krytyki. Po Manchesterze City mimo wszystko spodziewano się chyba ciut więcej – Aguero, Sterling i Mahrez także nie podołali jednak zadaniu, a najlepszym z nich miał okazać się o dziwo ten ostatni.

Liverpool FC: Alisson - Joe Gomez, Dejan Lovren, Virgil van Dijk, Andrew Robertson - James Milner (29' Naby Keita), Jordan Henderson, Georginio Wijnaldum - Mohamed Salah, Roberto Firmino (72' Daniel Sturridge), Sadio Mane.

Manchester City: Ederson - Kyle Walker, John Stones, Aymeric Laporte, Benjamin Mendy - Bernardo Silva, Fernandinho, David Silva - Riyad Mahrez, Sergio Aguero (66' Gabriel Jesus), Raheem Sterling (76' Leroy Sane).

Już początek meczu nie zapowiadał nam wielkiego widowiska, obu stronom brakowało konkretów. Mocniej zaczął Liverpool, lecz ich najgroźniejsza sytuacja nie zakończyła się nawet strzałem – w 12 minucie po dośrodkowaniu Milnera z rzutu rożnego piłka zatrzymała się w polu karnym, lecz pierwszy dopadł do niej Ederson. Następnie inicjatywę zaczęło przejmować City – najpierw jednak Sterling przeholował z dryblingiem w polu karnym i został powstrzymany przez Gomeza, a kilka minut później z kiksu tego samego Gomeza nie skorzystał Aguero, przewracany przez Lovrena. Po tym zajściu zawodnicy The Citizens zaczęli domagać się rzutu karnego, ale Martin Atkinson pozostał niewzruszony. Sam Kun – nie protestował.

Pozostałymi godnymi wymienienia wydarzeniami z pierwszej połowy są chyba tylko faul Bernardo Silvy na żółtą kartkę (ofiarą, nie po raz pierwszy i ostatni Mo Salah), kontuzja niezniszczalnego dotąd Jamesa Milnera, która może wykluczyć go z gry na jakiś czas, oraz jedna niezła akcja Mendy’ego, Sterlinga i drugiego z Silvów na lewym skrzydle, która nie przyniosła pożądanego efektu.

Będąc fair, druga połowa była troszkę lepsza, co nie zmienia faktu, że byłem podczas niej bardzo bliski zaśnięcia, nawet pomimo wypicia dwóch kaw. Przez jej pierwszą część oglądaliśmy dokładnie to samo, co wcześniej, czyli piłkarzy w czerwonych i niebieskich koszulkach na zmianę wolno rozgrywających sobie piłkę. Najlepsze momenty meczu przypadły na okres pomiędzy 60 a 65 minutą, kiedy to po raz pierwszy zobaczyliśmy przygotowującego się do wejścia Gabriela Jesusa. Być może dlatego nagle obudziła się ofensywa Manchesteru City, która stworzyła Mahrezowi dwie dobre okazje. Algierczyk, zdecydowanie najbardziej widoczny z napastników, za pierwszym razem posłał piłkę obok słupka, a za drugim strzelił wprost w Alissona. W międzyczasie swoją okazję miał też Mo Salah, ale w tym wypadku o strzale nie warto nawet mówić.

Gdy stało się jasne, że Gabriel Jesus wejdzie za ukaranego wcześniej żółtą kartką Kuna Aguero, emocje znowu opadły. Swoje kolejne szanse mieli Salah (po znakomitym podaniu Robertsona), Bernardo Silva i Mahrez, lecz żaden z brazylijskich bramkarzy nie dał sobie wpakować gola. Na boisku pojawili się też Sturridge i Sane, ale nie wpłynęli oni na żałośnie słaby poziom widowiska.

W swoje ręce sprawę postanowili wziąć więc, jak to niegdyś mieli w zwyczaju, obrońcy Liverpoolu. Najpierw Lovren zdzielił dryblującego w polu karnym Jesusa w twarz, co Atkinson nadal uważał za zbyt mało do podyktowania jedenastki, po czym van Dijk pokazał Chorwatowi, jak to się robi i wykosił Sane, tym razem nie pozostawiając wątpliwości sędziemu. Gdy do piłki podszedł jednak Riyad Mahrez, wielu z nas miało wątpliwości, podsycone po chwili pokazaną na ekranie statystyką jego strzałów z rzutów karnych. Dwa na pięć to nie najlepszy bilans, co nie? To co powiecie na dwa na sześć… w TAKIM stylu?

Po tym jakże fatalnym pudle w meczu już nic się nie wydarzyło, co oznacza, że przed przerwą reprezentacyjną na czele Premier League mamy trzy niepokonane drużyny z taką samą ilością punktów. Fotel lidera dzięki bilansowi bramkowemu utrzymuje Manchester City, a między nimi i Liverpoolem plasuje się jeszcze Chelsea. Walka o mistrzostwo nabiera rumieńców!

Komentarze0
Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.

Najnowsze

Betclic wprowadza grę bez podatku. Od 11 marca każdy Gracz może wygrać więcej
-
-59
-59
+
Udostępnij
Główne
10-05-2024

Betclic wprowadza grę bez podatku. Od 11 marca każdy Gracz może wygrać więcej

Jan Bednarek STRZELA GOLA na 1-0 z CD Nacional [VIDEO]
-
+22
+22
+
Udostępnij
Video
15-02-2026

Jan Bednarek STRZELA GOLA na 1-0 z CD Nacional [VIDEO]

ABSURDALNE słowa Roberta Podolińskiego nt. sytuacji po meczu Radomiak - Korona
-
+6
+6
+
Udostępnij
Grafiki
15-02-2026

ABSURDALNE słowa Roberta Podolińskiego nt. sytuacji po meczu Radomiak - Korona

ZA TO wczoraj podyktowano karnego na Viniciusie... xD [VIDEO]
-
+22
+22
+
Udostępnij
Video
15-02-2026

ZA TO wczoraj podyktowano karnego na Viniciusie... xD [VIDEO]

PRZEBIEGNIĘTY DYSTANS przez Piotra Zielińskiego z Juventusem!
-
+25
+25
+
Udostępnij
Grafiki
15-02-2026

PRZEBIEGNIĘTY DYSTANS przez Piotra Zielińskiego z Juventusem!

Piotr Zieliński strzela gola na 3-2 z Juventusem w 90 minucie!!! [VIDEO]
-
+40
+40
+
Udostępnij
Video
14-02-2026

Piotr Zieliński strzela gola na 3-2 z Juventusem w 90 minucie!!! [VIDEO]

-
+15
+15
+
Udostępnij
Video
14-02-2026

Vinicius strzela DRUGIE GOLA z Realem Sociedad! [VIDEO]

Tak aktualnie wygląda klasyfikacja ZŁOTEGO BUTA 2025/26
-
+28
+28
+
Udostępnij
Grafiki
14-02-2026

Tak aktualnie wygląda klasyfikacja ZŁOTEGO BUTA 2025/26

NOWE PROFILOWE Dariusza Mioduskiego na Xie... xD
-
+23
+23
+
Udostępnij
Grafiki
14-02-2026

NOWE PROFILOWE Dariusza Mioduskiego na Xie... xD

Liverpool rozważa sprzedaż Salaha. Tam może trafić!
-
+27
+27
+
Udostępnij
Newsy
yesterdaye

Liverpool rozważa sprzedaż Salaha. Tam może trafić!