Bailly nie zmieni ligi, ale klub już tak?
Każdy z obrońców Manchesteru United ma w sobie coś specyficznego i jest na swój indywidualny sposób wadliwy. Jaki Phil Jones dla przykładu częściej popisze się miną, której nie namalowałby nawet sam Edvard Munch, czyli ten typ od "Krzyku", gdyby ktoś nie wiedział. Smalling zaś był do tej pory po prostu chimeryczny, ale od nie dawna, za sprawą swoich warkoczyków, stał się raperem. Jest też Lindelof, który ma psychikę słabą jak wątroba studenta tuż po Juwenaliach. Eric Bailly z kolei jest po prostu nieobliczalny. Ten gość jest w stanie zrobić wszystko od idiotycznej straty piłki na własnej połowie począwszy na kapitalnym rajdzie o rozegraniu kończąc. Oprócz tego, jest też bardzo istotną postacią w szatni, choć w klubie wcale nie jest tak długo. Jego osoba jest jednak bardzo absorbująca i koledzy siłą rzeczy się koło niego zbierają. To może nie potrwać już zbyt długo.
Daily Mirror podaje bowiem, że Eric Bailly może opuścić Old Trafford już zimą. Manchester nie jest w wybitnej formie, a co za tym idzie, jego zawodnicy też nie. Iworyjczyk nie jest wyjątkiem, stąd plotki o jego odejściu. Rzekomo miałby być zainteresowany nim Unai Emery, który wciąż dąży do wzmocnienia swojej linii defensywnej. Ile mógłby kosztować Bailly? Kiedy przychodził do Manchesteru, płacono za niego 38 milionów euro. Czerwone Diabły nie będą chciały pozwolić sobie na stratę tej inwestycji, ale też nie mogą za bardzo przebijać owej kwoty. Wydaje mi się, że około 40 baniek powinno ich zadowolić.
O ile oczywiście dojdzie w ogóle do negocjacji. Musimy bowiem zaznaczyć, że to wstępne plotki, prawdopodobnie nie pokryte żadnymi konkretami, być może jedynie domysłami. Sam Bailly do tej pory nie wypowiadał się o ewentualnym odejściu gdziekolwiek, a media też nie twierdziły, że jest jednym z piłkarzy, którzy mogliby wylecieć z Old Trafford zimą, jak Valencia czy chociażby Pogba. Musimy więc poczekać jeszcze kilka tygodni na rozwinięcie sprawy, a największy wpływ na nią, będzie miała oczywiście forma Iworyjczyka. Czy ona w końcu dopisze? Mówimy o zawodniku Manchesteru United, więc Bóg jeden raczy wiedzieć.