
Menedżer Fulham prosi o wyrozumiałość
„Na krawędzi życia tańczę jak na linie dziś” – słowa piosenki Wilków idealnie oddają obecną sytuację jednego z menedżerów Premier League. Niech nie zmyli Was jednak nazwa zespołu – posada szkoleniowca Wolverhampton, Nuno Espirito Santo absolutnie nie jest zagrożona. Wielkie kłopoty ma natomiast Slavisa Jokanović. Jego Fulham prezentuje się w tym sezonie żałośnie. Serbski menedżer prosi jednak fanów z Craven Cottage o wyrozumiałość.
Ta będzie bardziej potrzebna ze strony zarządu klubu. Fulham zgromadziło na swoim koncie zaledwie 5 punktów po 10 kolejkach Premier League i zajmuje miejsce w strefie spadkowej. Jest to o tyle zaskakujące, że drużyna Jokanovicia przez wielu ekspertów i kibiców typowana była do zajęcia na koniec sezonu miejsca w środku tabeli. Na ten moment wygląda jednak na to, że czeka ich rozpaczliwa walka o utrzymanie. Patrząc na ilość oraz jakość wzmocnień podczas letniego okienka transferowego, kiedy to włodarze klubu wydali na nowych graczy ponad 100 milionów funtów można uznać, że Fulham jest największym rozczarowaniem obecnych rozgrywek w Anglii. Mimo tego, Slavisa Jokanović dalej wierzy, że w odpowiedni sposób poukłada zespół. Potrzebuje jednak…czasu.
Serb, pomimo dużych rotacji w wyjściowej jedenastce uważa, że jeszcze nie wie jak powinien wyglądać optymalny skład jego drużyny. Na nieszczęście dla fanów Fulham nie orientuje się również, kiedy dokona tego przełomowego odkrycia. Nagroda Nobla prawdopodobnie uciekła mu już sprzed nosa, natomiast dla własnego dobra powinien on jak najszybciej zdemaskować wszystkie problemy w grze swoich piłkarzy. Inaczej może szybciutko pożegnać się z posadą.
Na ten moment Fulham ma najgorszą defensywę w lidze, tracącą średnio prawie 3 gole na mecz. Nawet prezentujący całkiem dobrą formę Aleksandar Mitrović i Andre Schürrle sami nie są w stanie zapewnić punktów beniaminkowi. Z dziurawą jak sito obroną szanse na utrzymanie w lidze są niewielkie, więc przede wszystkim grę tej formacji powinien wziąć pod lupę serbski szkoleniowiec. W przeciwnym razie drużynę przejmie już nowy menedżer. Cierpliwość bowiem to cecha, którą charakteryzują się tybetańscy mnisi. Ci jednak nie pełnią funkcji właścicieli klubów Premier League.