
Eddie Howe zabrał głos w sprawie swojego zawodnika
O zespole „The Cherries” dość pochwalnie wypowiedziałem się przy okazji swojego poprzedniego artykuły z nimi związanego. Mógłbym po raz kolejny wymienić wszystkie czynniki sprawiające, że tego klubu nie da się nie lubić. Dojście do Premier League z czwartego stopnia rozgrywkowego, cierpliwość zarządu do trenera etc. Ale po co mam się powtarzać, skoro mogę podzielić się jakimś nowszym spostrzeżeniem. Wspominałem, że „Wisienki” preferują ofensywy styl gry, lecz zapomniałem dodać, że u średniaków takich jak oni cenię sobie takie podejście jeszcze bardziej. Nie sztuką jest w końcu ruszyć na rywala z kopyta mając skład napakowany fenomenalnymi indywidualnościami, a wykrzesać z piłkarzy średniej półki tyle, ile się da. Takim trenerem jest Eddie Howe, który w mojej opinii, sprzecznej z tą głoszoną przez Michała Fitza, kiedyś obejmie stery w większym klubie. Na razie jednak skupia się na tym, by ze swojego Bournemouth czynić drużynę lepszą, i lepszą, i lepszą.
Prawdą okazały się być spekulacje odnośnie powołania do reprezentacji Anglii napastnika Bournemouth, Calluma Wilsona. 26-latka dostrzegł Gareth Southgate i przed byłym zawodnikiem Coventry otwierają się drzwi do wymarzonego debiutu. Dobra postawa zaowocowała możliwością występu w kadrze, a także zainteresowaniem ze strony Chelsea, o czym miałem przyjemnośc pisać wcześniej. Głos dla lokalnego „Bournemouth Echo” w sprawie potencjalnej wyprowadzki swojego zawodnika z Dean Court zabrał sam Howe. Zapytany o rozpatrzenie możliwych ofert odpowiada:
Oczywiście, że nie. Jestem tutaj menedżerem i chcę zbudować drużynę. Uważam, że z grupą zawodników zakontraktowanych latem jesteśmy stosunkowo nowym zespołem. Jestem naprawdę zadowolony z wyglądu naszego składu, z tego jak funkcjonuje i nie chcę tego zniszczyć.
Wygląda więc na to, że ani Howe, ani Wilson nigdzie się nie wybierają. Gwiazda „Wisienek” niedawno przedłużyła z nimi kontrakt do 2020 roku, a ich menedżer dalej chce trzymać rękę na kierownicy i zajechać ze swoimi piłkarzami jak najdalej. W przypadku Calluma jestem w stanie się zgodzić – Bournemouth jest dla niego idealnym miejsce, natomiast dla Howe’a ten klub okaże się być niedługo zbyt mały. Zastanawia mnie tylko, kiedy to nastąpi. Tego nie wiem, natomiast jestem przekonany co do jednego. Tak jak pisałem na początku, o tym facecie będzie głośno – mówię Wam to, a na końcu dopisuję znane i lubiane w Internecie „Róbcie screeny.”.
[Zobacz też: Ramos znowu to zrobił! Tłumaczenie jest najlepsze xD]