.jpg)
Atalanta zbroi się (?) przed Ligą Mistrzów
Już wkrótce Atalanta Bergamo po raz pierwszy w swojej historii spróbuje swoich sił w Lidze Mistrzów. Nikt tam na nich nie stawia, to logiczne, ludzie będą patrzyć na nich jak na Kopciuszka, bo taki to już jest los debiutanta, niezależnie od ligi, w której występuje. Dodatkowe doświadczenie w tym lombardzkim klubie na pewno się przyda, a jak lombard, to i oczywiście Kolumbia.
Co ma jedno do drugiego? Nic. Ale Luis Muriel już ma, bo to właśnie on jest nowym nabytkiem Atalanty. Kolumbijski napastnik przybywa do nowej drużyny z Sevilli, a właściwie to z Fiorentiny, do której był wypożyczony przez ostatnie pół roku. Hiszpanii jakoś bardzo nie zawojował, we "Violi" miał dobry początek, ale później przestał trafiać do bramki, więc trudno oczekiwać, że będzie kimś na miarę Cristiano Ronaldo w Juventusie. Tym bardziej że prym w ofensywie Atalanty wiedzie jego rodak, Duvan Zapata, który w minionym sezonie zdobył 28 goli w 48 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach.
Muriel nie jest snajperem wyborowym, bo w poszczególnych sezonach Serie A - których ma na koncie sporo - najczęściej notował jednocyfrową liczbę bramek, kręcącą się w okolicach dziesiątki. W 184 meczach najwyższej włoskiej ligi strzelił 49 goli, co daje mniej więcej jedno trafienie na 3/4 spotkania. Szału nie ma, ale Kolumbijczyk zawsze gdzieś tam jakieś przebłyski jakości pokazywał. Na Copa America wraz ze swoją reprezentacją się nie udał, bo ostatnio miał problemy z kontuzją, zresztą nie wiem, czy byłby tam faktycznym wzmocnieniem. Coś tam w nim jednak Sevilla widziała, więc w mniejszej Atalancie być może udowodni swoją przydatność. Wypadałoby to zrobić, bo ma na karku już 28 lat.
Ile kosztował transfer? Nie wiadomo, tak jak nie wiadomo, na jak długo Muriel podpisał swoją umowę.