
Wyrok na Montellę podpisany - echa meczu Fiorentina - Roma
Piłkarze Fiorentiny przed meczem z Romą zapewniali, że chcą zrobić wszystko, aby Vincenzo Montella zachował posadę. Niewykluczone, że naprawdę starali się z całych sił, aby urwać punkty Romie. Skończyło się jednak piątą porażką w ostatnich siedmiu meczach w Serie A, co prawdopodobnie przesądziło o rychłym zwolnieniu Montelli.
Składy:
Fiorentina: Drągowski - Caceres, Pezzella, Milenković - Dalbert, Castrovilli (83' Eysseric), Badelj, Pulgar, Lirola (83' Sottil) - Boateng (66' Pedro), Vlahović
Roma: Lopez - Florenzi, Mancini, Smalling, Kolarov - Diawara, Veretout - Zaniolo (90' Spinazzola), Pellegrini (85' Under), Perotti (76' Mkhitarian) - Dzeko
Pierwszy kwadrans należał do gospodarzy. Główną siłą napędową Fiorentiny był Dusan Vlahović. Najpierw Serb uderzał z rzutu wolnego, następnie znalazł się w dobrej sytuacji w polu karnym, by przy trzeciej okazji w końcu umieścić piłkę w siatce. Na nieszczęście dla kibiców "Violi" pierwszą próbę Vlahović przeniósł ponad bramką, drugą wybronił Pau Lopez, a w sytuacji, w której pokonał hiszpańskiego bramkarza, Serb znajdował się na wyraźnym spalonym.
W 19 minucie przyszła pora na odpowiedź Romy. Odpowiedź, która okazała się skuteczna. Genialnym podaniem popisał się Lorenzo Pellegrini. Reprezentant Włoch zagrywał piłkę do Nicolo Zaniolo, ten odegrał futbolówkę do Edina Dzeko, który nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Bartłomieja Drągowskiego. Polak był w tej sytuacji bez najmniejszych szans.
Lorenzo Pellegrini zawsze widzi więcej. Niezwykły przegląd pola i kreatywność. Oby zdrowie dopisało do czerwca, Italia może grać wspaniałą piłkę na Euro. #włoskarobota
— Mateusz Święcicki (@matiswiecicki) December 20, 2019
Nie minęło 180 sekund, a Fiorentina znalazła się w katastrofalnym położeniu. Rzut wolny zza pola karnego w perfekcyjny sposób wykonał spec od tego typu uderzeń, czyli rzecz jasna Aleksandar Kolarov. Jak powiedział komentujący to spotkanie dla Eleven Sports Filip Kapica - "Serb mógłby wykładać uderzenia z rzutów wolnych na uniwersytecie".
Po drugiej bramce dla "Giallorossich" gra nieco zwolniła. Brakowało klarownych, stuprocentowych sytuacji. I wtedy to nadeszła 34 minuta, w której gospodarze strzelili kontaktową bramkę. Podopieczni Vincenzo Montelli mieli nieco szczęścia w polu karnym, kiedy to piłka trafiła pod nogi Milana Badelja. Chorwat wykorzystał tę sytuację i zmniejszył dystans bramkowy dzielący Fiorentinę i Romę. Gol Badelja dodał gospodarzom wiatru w żagle, lecz do końca pierwszej połowy wynik nie uległ już zmianie.
Na początku drugiej części spotkania gra zdecydowanie się wyrównała. Obie ekipy stwarzały sobie sytuacje, lecz żadna z nich nie pachniała zbyt mocno bramką.
Ciekawym aspektem dzisiejszego meczu była rywalizacja o zdominowanie drugiej linii. Prym wiedli w niej Lorenzo Pellegrini oraz Gaetano Castrovilli. Wyróżniał się zwłaszcza gracz Romy, który swoją świetną postawę przypieczętował w 73 minucie. Niezwykle precyzyjny strzał zza pola karnego włoskiego pomocnika dał piłkarzom Paulo Fonseki trzecią bramkę, która praktycznie pozbawiła szans na choćby punkt zawodnikom z Florencji.
Nokaut na Fiorentinie dokonał się w 88 minucie. Około 40-metrowy rajd z piłką Nicolo Zaniolo zakończył się precyzyjnym strzałem młodego zawodnika Romy, po którym futbolówka znów zatrzepotała w siatce. Pomijając fakt, że Zaniolo i Pellegrini uderzali w przeciwlegle boki bramki Drągowskiego, oba wykończenia były bliźniaczo podobne. Wspomniani zawodnicy byli zdecydowanie najjaśniejszymi postaciami "Giallorossich" dzisiejszego wieczora.
Od kilku tygodni oglądam niemal każdy mecz Romy i praktycznie zawsze mam z jej oglądania sporą radość. Bardzo dobrze się to ogląda. Fonseca stworzył fajną ekipę. A Pellegrini to już w ogóle kozak. #włoskarobota pic.twitter.com/YEYhV9UYYK
— Aleksander Bernard (@Olek_Bernard) December 20, 2019
W doliczonym czasie gry rozmiary porażki próbował zmniejszyć Vlahović. Jego potężny strzał z rzutu wolnego wylądował jednak na poprzeczce. Marne to pocieszenie dla Serba, ale można pochwalić go jako najlepiej prezentującego się dziś zawodnika gospodarzy.
Może nie w pełni, ale jednak Roma dokonała vendetty na Fiorentinie za porażkę ze stycznia tego roku, kiedy to "Viola" rozgromiła w Coppa Italia Rzymian 7:1. Co jednak ważniejsze, "Giallorossi" umocnili się na czwartym miejscu w tabeli Serie A.