
W Madrycie znaleźli zastępcę Diego Costy
Po powrocie reprezentanta Hiszpanii w styczniu tego roku do Atletico Madryt, wszyscy wierzyli, że odzyska on swoją najlepszą dyspozycję. Pod okiem Diego Simeone, jego forma rosła z każdym rozegranym meczem. Niestety w listopadzie, podczas jednego z treningów nabawił się kontuzji stopy. Przeszedł już operację, a od pełnej sprawności ma wrócić dopiero w marcu. W tej sytuacji trener Atletico jest zmuszony znaleźć zastępcę hiszpańskiego snajpera. Największe zainteresowanie budzi Maxi Gomez.
Ten urugwajski napastnik reprezentuje barwy Celty Vigo od lipca 2017 roku. W tym sezonie imponuje statystykami, bowiem w dwunastu ligowych występach zdobył 7 bramek i zaliczył 4 asysty. Ze względu na boiskową pozycję oraz narodowość Gomeza, nie brakuje porównań do jego reprezentacyjnego kolegi - Luisa Suareza. W Urugwaju nazywany jest jego następcą, co zupełnie mu nie przeszkadza i jest gotów spełnić oczekiwania kibiców. Podobnie, jak napastnik FC Barcelony, potrafi umiejętnie zastawiać piłkę. Oboje są silni i agresywni w swojej grze, jednak to tyle z podobieństw. Celta Vigo oraz FC Barcelona prezentują dwa zupełnie odmienne style gry, stąd napastnicy tych zespołów mają inne role na boisku. Gomez nie biega tak dużo jak Suarez i jest bardziej statyczny w ataku. Swój wzrost i potężny wyskok wykorzystuje do wygrywania pojedynków główkowych. Sądzę, że wymienione cechy wskazują na to, że doskonale odnalazłby się w stylu gry preferowanym przez Diego Simeone.
Działacze Atletico Madryt chcą sprowadzić Urugwajczyka w styczniu. Jego kontrakt z Celtą Vigo obowiązuje do czerwca 2022 roku, a w umowie została zapisana kwota odstępnego w wysokości 50 milionów euro. Wzmocnienie linii ataku będzie najważniejszym celem Atletico Madryt w nadchodzącym okienku transferowym. Nie dość, że kontuzji nabawił się wspomniany wcześniej Diego Costa, to na dodatek sprowadzony latem z AC Milanu Nikola Kalinić, nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań. W jedenastu występach w tym sezonie, zdobył tylko jedną bramkę. Celta odrzuciła już wcześniej kilka ofert zarówno z Anglii, jak i Chin, jednak nie wiadomo, jaka będzie reakcja na ofertę od krajowego rywala. Dla samego zawodnika jest to na pewno ogromna szansa na regularną grę w topowym europejskim klubie.