
Jadon Sancho nie dla “The Citizens”
Młody Anglik przeżywa ostatnio bardzo dobry okres swojej kariery. Ma za sobą pierwszy występ w reprezentacji narodowej, w meczu przeciwko Chorwacji. Dodatkowo od początku sezonu regularnie występuje w barwach BVB. W ośmiu ligowych meczach zdobył 2 bramki i zaliczył 6 asyst. Do Dortmundu trafił z Manchesteru City, gdzie grał w drużynach młodzieżowych, a gdy pojawiła się oferta od niemieckiego giganta, nie wahał się ani chwili. Był to bardzo dobry krok z jego strony, gdyż na boiskach Bundesligi czuje się świetnie. To on otworzył wynik dzisiejszego spotkania BVB ze Stuttgartem.
Jak możemy dowiedzieć się z wypowiedzi jego kolegów, Sancho sporą część swojego dzieciństwa spędził, grając w piłkę na ulicy. Kiedy w wieku 7 lat trafił do pierwszej piłkarskiej akademii, posiadał już charakterystyczny dla siebie styl gry, wyniesiony z podwórka. Umiejętność dryblingu, którą ma opanowaną do perfekcji, kształcił już do najmłodszych lat. Czymś normalnym było dla niego okiwanie kilku swoich kumpli. Jednak oprócz wygrywania wielu pojedynków jeden na jeden 18-latek ma do zaoferowania znacznie więcej. Jest niebywale szybki z piłką przy nodze, przez co znajdując się na skrzydle, w błyskawicznym tempie potrafi stworzyć zagrożenie pod bramką rywali. Gra na małej przestrzeni, najczęściej na jeden kontakt - to również jego cecha charakterystyczna.
Borussia Dortmund znana jest z budowaniu zespołu wokół młodych, utalentowanych zawodników. Często z piłkarzy nieznanych szerszej publiczności produkują gwiazdy sprzedawane później za grube miliony. Podobnie może być z Jadonem Sancho, który swoją finezyjną grą rozkochał fanów niemieckiej piłki. Pomimo wielu zachwytów nad jego talentem, jest trener, który nie widziałby dla niego miejsca w swoim zespole. Mowa tutaj o Pepie Guardioli. W takich słowach wypowiedział się na jednej z ostatnich konferencji prasowych, odnosząc się do możliwości powrotu Anglika na Etihad:
Myślę, że zdecydował się stąd odejść dlatego, ponieważ nie chce tu być. Sądzę, że nie czeka z niecierpliwością na powrót tutaj. Tak właśnie teraz myślę o tej sytuacji. Być może w przyszłości - nowy klub, nowi trenerzy - ale na ten moment tego nie wiem. Mamy świadomość tego, co przepracowaliśmy z Jadonem. Zrobiliśmy absolutnie wszystko i on zdecydował się odejść do Niemiec, także życzę mu wszystkiego dobrego.
Utalentowany 18-latek z pewnością nie przejął się zbytnio słowami hiszpańskiego szkoleniowca. W tym miesiącu przedłużył z działaczami BVB obowiązujący kontrakt do 2022 roku. Jeśli dalej będzie prezentował tak wysoki poziom, to już nie tylko skauci z Manchesteru będą nalegać na jego pozyskanie.