
Chelsea monitoruje rewelację Premier League
Bournemouth jest klubem, który od dawna wzbudza moją sympatię. Zespół z południa Anglii jeszcze kilka lat temu tułał się w czeluściach League Two – czwartego poziomu rozgrywkowego na Wyspach. Dziś popularne „Wisienki” znajdują się w miejscu, w którym chciałaby być każda drużyna niewystępująca w elicie. Zwłaszcza Sunderland. Wszystko to zasługa mądrego zarządzania klubem, w tym również dużym kredycie zaufania do Eddiego Howe’a – najmłodszego szkoleniowca w całej stawce Premier League. Co ciekawe, ten 40-letni dżentelmen jest również najdłużej pracującym menedżerem w całej lidze. Zarząd klubu z Vitality Stadium nie ma w zwyczaju wyrzucać sternika przy pierwszym mini-kryzysie. Nie sztuką jest przejść przez sezon bez perturbacji, sztuką jest je przezwyciężyć, co Howe robił już niejednokrotnie. Prestiżu wszystkim awansom dodaje fakt, że do dziś spory trzon składu Bournemouth został zachowany, a spora część piłkarzy z angielskich kartoflisk dotarła na świecące blaskiem fleszy salony.
Jednym z najbardziej znanych podopiecznych Howe’a jest 26-letni Callum Wilson. Angielski napastnik jest jednym z najlepszych strzelców tego sezonu. Jego dorobek składa się z 7 bramek i 4 asyst w 11 meczach, co czyni go najskuteczniejszym Anglikiem w całej Premier League. Gol zdobyty w ostatnim starciu przeciwko Manchesterowi United był jego 50. trafieniem dla zespołu z Dean Court, a miałby ich znacznie więcej, gdyby nie trapiły go kontuzje. W swojej karierze dwa razy doznawał zerwania więzadeł krzyżowych, co w sumie dało ponad 14 miesięcy odpoczynku od futbolu. Niewykluczone jest także, że będziemy o nim mówić niedługo „per reprezentant Anglii”, bowiem jego dobra postawa nie mogła umknąć uwadze selekcjonera „Synów Albionu”, Garetha Southgate’a.
Według angielskiego „Daily Mirror” oko na Wilsonie zawiesiła londyńska Chelsea. Jego najlepsze cechy to bez wątpienia szybkość, umiejętność odnalezienia się w polu karnym, a także nienaganna technika. Taki zawodnik świetnie wkomponowałby się w układankę Maurizio Sarriego, preferującego futbol ofensywny, podobny stylem do tego prezentowanego przez Bournemouth. Swą charakterystyką niewątpliwie pasuje do obecnego składu „The Blues” lepiej niż Olivier Giroud i Alvaro Morata.
Przypuszczam jednak, że do tego transferu nie dojdzie. Wilson w lipcu tego roku podpisał nowy kontrakt, który wiąże go z „The Cherries” do 2022 roku. Z całym szacunkiem dla jego dokonań, Chelsea to moim zdaniem zbyt duże buty. Niestety, przez kontuzje przespał najlepsze lata na rozwój kariery, na zostanie jeszcze lepszym piłkarzem. Nie sądzę również, aby ten transfer zadowolił kibiców klubu ze Stamford Bridge. Są oni przyzwyczajeni do wielkich nazwisk, oczekują zawodników ze światowego topu, nie kogoś, kto „może odpali”. Transakcja mogłaby mieć rację bytu, gdyby Wilson był 3-4 lata młodszy, a kariera stałaby przed nim otworem, ale niestety tak nie jest. Albo może nawet i stety. Na pewno fani Bournemouth nie narzekają – mają naprawdę dobrego napastnika, który w mojej opinii może utrzymać swój aktualny poziom jeszcze przez 4-5 lat, i moim zdaniem będą dalej cieszyć się zdobywanymi przez niego bramkami.
[Zobacz też: "Arabska" SUPERLIGA, korupcja UEFA i ogólnie wszystko w normie...]