.jpg)
Mangala blisko opuszczenia Manchesteru City
Francuz ma ostatnio ogromne kłopoty z regularną grą, a to za sprawą kontuzji kolana, której nabawił się będąc na wypożyczeniu w Evertonie. Przed obecnym sezonem wrócił do Manchesteru, natomiast latem kończy mu się kontrakt. Po obrońcę zgłosili się działacze Interu Mediolan.
Eliaquim Mangala wrócił już do treningów i jeśli będzie w pełni zdrowy, Włosi planują go wypożyczyć w styczniu, z opcją pierwokupu. Francuski defensor w barwach “The Citizens” wywalczył tytuł mistrzowski i dwa krajowe puchary. Jego największym atutem, jako obrońcy, jest wzrost. 1,87 m sprawia, że w pojedynkach powietrznych nie ma sobie równych. Problemem w sfinalizowaniu tego transferu mogą być preferencje samego zawodnika. Otwarcie przyznaje, że wolałby nadal grać w Anglii. W tym miejscu warto wspomnieć, że 27-latkiem oprócz Interu, interesuje się również Wolverhampton. Porównując to, gdzie miałby większą szansę na regularną grę, bez wahania wskazałbym na ekipę z Molineux Stadium. We Włoszech przyszłoby mu bowiem rywalizować o miejsce w składzie z Milanem Skriniarem, Mirandą, czy Stefanem de Vrijem.
Możliwość pozyskania Francuza na zasadzie wolnego transferu sprawia, że jedyne koszta wiążą się z wypłacaniem jego pensji. Tutaj z kolei przewagę mają działacze Interu, którzy dysponują większym budżetem. Są oni na pewno zdeterminowani, aby w najbliższym okienku transferowym pozyskać środkowego obrońcę, ponieważ prawdopodobnie na wiosnę czeka ich walka w fazie pucharowej Ligi Mistrzów (Inter na ten moment zajmuje drugie miejsce w swojej grupie), co wiąże się z rozgrywaniem meczów co trzy dni. W tej sytuacji trener musi posiadać szeroką kadrę.
To, że Eliaquim Mangala opuści Etihad Stadium jest pewne. Nie wiemy tylko, czy zdecyduje się na słoneczne Włochy, czy też będzie chciał nadal grać w Premier League.