To przepraszam państwa #48 - Czym wypełnić piłkarski słoik?
Wywiady i felietony
12-12-2018

To przepraszam państwa #48 - Czym wypełnić piłkarski słoik?

-
0
0
+
Udostępnij

W piłce jest wiele wyświechtanych frazesów, których nie lubimy, bo są do bólu prawdziwe. Nie powtarza się ich w końcu tylko po to, żeby ich zdenerwować, to nie są teksty powtarzane przez waszych ojców w stylu: „Z głodu, jeszcze nikt się nie zesrał, wytrzymasz do kolacji.”, które kompletnie mijają się z sensem.  W futbolu są one oparte na rzeczywistym doświadczeniu, więc nie sposób ich negować, a wręcz same siebie potwierdzają co jakiś czas. Jedno z nich wczoraj postanowiło pokazać, dlaczego jest do bólu prawdziwe, ale gdy postanowiłem o nim napisać, zorientowałem się, że to nie tylko wczorajsza sytuacja Napoli dowiodła nam słuszności tego powiedzenia, bo dowodów jest więcej. Dlaczego więc sukcesu naprawdę nie zdobywa się w wielkich meczach, a przy okazji tych zwykłych, pozornie mniej istotnych?

 

Przy okazji ostatniej fatalnej formy Manchesteru United media lubią przytaczać wiele statystyk, które idealnie obrazują nam ich niemoc. Zestawień jest wiele, porównuje się chociażby ich wydatki z zajętymi miejscami w lidze w poprzednich sezonach, gdzie Czerwone Diabły wypadają oczywiście zdecydowanie najgorzej w porównaniu do wszystkich ekip z czołowej szóstki, do której z resztą powoli przestają już należeć, ale mniejsza z tym. Inną ciekawą statystyką, która często jest przytaczana, to bilans spotkań z drużynami z top six. Manchester United zdecydowanie najsłabiej radzi sobie w tych spotkaniach i w ostatnich latach ta dysproporcja jest bardzo widoczna. W tym sezonie Czerwone Diabły nie pokonały żadnej z tych drużyn, a że do końca rundy jesiennej został im tylko Liverpool, raczej się ta tendencja nie zmieni.

Niemniej jednak, Podopieczni Mourinho tracą punkty przede wszystkim ze słabymi zespołami, z którymi nie powinny tego robić i gdyby jedynymi porażkami, były te z mocnymi ekipami, a ponadto nie zaliczyliby remisu z żenującym Southampton, mieliby tyle samo punktów, co Arsenal, który przecież niby rozgrywa świetny sezon i ma bezpośredni kontakt z czołówką walczącą o Ligę Mistrzów. Jeśli więc przyjrzymy się porażkom Kanonierów, to zauważymy, że miały one miejsce tylko w spotkaniach z Chelsea i Manchesterem City. Nie ma wpadek z ogórkami, dlatego wciąż mają prawo myśleć o dobrym miejscu na koniec sezonu, o czym zapomnieć może Manchester United, który prawdopodobnie przegra pod koniec sezonu podobną ilość spotkań z mocnymi zespołami, co Arsenal, ale będzie znacznie dalej od Ligi Mistrzów, bo za często potyka się o rywali, których powinien z łatwością zdeptać.

Nawiążmy też do tego nieszczęsnego Napoli, o którym wspomniałem w pierwszym akapicie. Przed wczorajszym spotkaniem z Liverpoolem Włosi zajmowali pierwsze miejsce w jednej z dwóch w tych rozgrywkach grup śmierci. Robi wrażenie. Mało tego, nie mieli na koncie żadnej porażki. To robi jeszcze większe wrażenie. Mimo to, nie mogli powiedzieć, ze są pewni awansu, bo nie wynikało to ani z matematyki, ani ze zdroworozsądkowego podejścia, bo w ostatnim meczu mierzyli się właśnie z The Reds, którzy przecież są na szczycie tabeli Premier League. Dlaczego Napoli, które nie przegrało dwukrotnie z Paris Saint – Germain a ów Liverpool potrafiło nawet u siebie ograć, nie było pewne awansu? Bo w pierwszej kolejce, tu z premedytacją musze użyć tego słowa, sfrajerzyli się z Crveną Zvezdą Belgrad. Rozumiem, że jej stadion to trudny teren, ale Serbowie znacznie odstawali piłkarsko poziomem od reszty grupy i po prostu należało z nimi zdobywać punkty. Gdyby wtedy Włosi zwyciężyli, przed meczem z Liverpoolem mieliby spokojną głowę, bo awans mieliby zagwarantowany od dwóch tygodni. Przez brak tamtego zwycięstwa teraz muszą przygotowywać się do starć w Lidze Europy, a świetnymi bilansem z czołowymi zespołami Starego Kontynentu mogą się podetrzeć.

Żeby jednak nie było, że kibice Liverpoolu mają dziś tak fajnie, to koronny przykład zostawiłem na koniec i będzie on dotyczył właśnie ich zespołu. Pamiętacie koniec sezonu 2013/14? To były te rozgrywki, w których Liverpool prawie, że sięgnął po Mistrzostwo Anglii. The Reds długo byli liderami tabeli. Do końca rozgrywek brakowało 3 kolejek, a oni mieli 5 punktów przewagi nad drugim zespołem. W 36 serii spotkań przegrali z Chelsea, po legendarnym już lądowaniu bez telemarka Stevena Gerrarda. Ta porażka nie znaczyłaby jednak nic, gdyby do końca sezonu Liverpool wygrał dwa ostatnie spotkania, które rozgrywali z 10 i 11 zespołem w tabeli.  Z tym drugim, czyli z Crystal Palace zremisowali, choć w pewnym momencie prowadzili już 3-0. W efekcie przegonił ich Manchester City, który ostatecznie sięgnął po Mistrzostwo Anglii. Co z tego, że w tych rozgrywkach The Reds potrafili ograć Tottenham 5-0 czy Manchester United 3-0 na Old Trafford? Nic, bo wtopili z dużo prostszym przeciwnikiem.

Jak dobrze pójdzie, to dzisiaj dostaniemy jeszcze jeden taki przykład. Olympique Lyon mierzy się przecież z Szachtarem Donieck na wyjeździe. Jeśli Ukraińcy wygrają, to awansują kosztem Francuzów, pomimo tego, że to właśnie Olimpijczycy potrafili wygrać z Manchesterem City na Etihad Stadium, a u siebie również nie przegrali. Szachtar stracił za to z Obywatelami 9 bramek w dwóch meczach nie strzelając żadnej, ale grał równo przez całą grupę i jeśli zwycięży ostatnie spotkanie z zespołem, który przecież na papierze nie jest dużo lepszy od niego, to wyjdzie. O heroicznych bojach Lyonu z Manchesterem City wszyscy wtedy zapomną.

Możecie twierdzić, że przez to piłka nożna nie jest sprawiedliwa, bo te zespoły pokonywały lepszych, a przez potknięcie w spotkaniu z jakimś ogórkiem nie osiągały sukcesu. Wychodząc z takiego założenia będziecie jednak w ogromnym błędzie. To właśnie sprawia, że rozgrywki piłkarskie są sprawiedliwe, bo żeby być najlepszym, musisz to pokazywać cały czas, a nie tylko w spotkaniach, które teoretycznie są najtrudniejsze. Dlatego futbol różni się od tego przysłowiowego, życiowego słoika, który należy najpierw wypełnić dużymi kamieniami, potem  małymi, a na końcu piaskiem. W piłce nożnej sypiesz do oporu najdrobniejszy miał, bo bez głazów jesteś w stanie się obejść.

Komentarze0
Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.

Najnowsze

Betclic wprowadza grę bez podatku. Od 11 marca każdy Gracz może wygrać więcej
-
-131
-131
+
Udostępnij
Główne
10-05-2024

Betclic wprowadza grę bez podatku. Od 11 marca każdy Gracz może wygrać więcej

HIT! Taką ofertę Legia ODRZUCIŁA za Rafała Adamskiego!
-
+31
+31
+
Udostępnij
Grafiki
15-08-2026

HIT! Taką ofertę Legia ODRZUCIŁA za Rafała Adamskiego!

Atletico Madryt ŚCIĄGA ZA 40 MLN EURO finalistę MŚ!
-
+17
+17
+
Udostępnij
Grafiki
14-08-2026

Atletico Madryt ŚCIĄGA ZA 40 MLN EURO finalistę MŚ!

HIT! Oto powód przez który NIE BĘDZIE REALACJI z meczu na profilu Klaksvik xD
-
+49
+49
+
Udostępnij
Grafiki
14-08-2026

HIT! Oto powód przez który NIE BĘDZIE REALACJI z meczu na profilu Klaksvik xD

DZIEJE SIĘ! Ten napastnik MA TRAFIĆ DO BARCY w przypadku niepowodzenia z Julianem Alvarezem!
-
+49
+49
+
Udostępnij
Grafiki
14-08-2026

DZIEJE SIĘ! Ten napastnik MA TRAFIĆ DO BARCY w przypadku niepowodzenia z Julianem Alvarezem!

HIT! Manchester City chce pomocnika od ligowego rywala! Cena? 120 MLN FUNTÓW!
-
+35
+35
+
Udostępnij
Grafiki
14-08-2026

HIT! Manchester City chce pomocnika od ligowego rywala! Cena? 120 MLN FUNTÓW!

CR7 i jego nowa POWAKACYJNA FRYZURA na treningu Al-Nassr!
-
+37
+37
+
Udostępnij
Grafiki
14-08-2026

CR7 i jego nowa POWAKACYJNA FRYZURA na treningu Al-Nassr!

TAKI FILMIK wrzuciła Jagiellonia po wyeliminowaniu Rangersów... xD [VIDEO]
-
+22
+22
+
Udostępnij
Video
14-08-2026

TAKI FILMIK wrzuciła Jagiellonia po wyeliminowaniu Rangersów... xD [VIDEO]

WOW! Tak teraz wygląda były piłkarz West Hamu, Diego Poyet!
-
+30
+30
+
Udostępnij
Grafiki
13-08-2026

WOW! Tak teraz wygląda były piłkarz West Hamu, Diego Poyet!

HIT! Leo Messi walczy z rywalem o piłkę, a ten nagle... <3 [VIDEO]
-
+39
+39
+
Udostępnij
Video
13-08-2026

HIT! Leo Messi walczy z rywalem o piłkę, a ten nagle... <3 [VIDEO]