
Prezydent Bayernu nie wyklucza pozostania Heynckesa na następny sezon
Po odejściu Carlo Ancelottiego z Bayernu Monachium drużyna odżyła. Wszystko wygląda na Allianz Arenie dużo, dużo lepiej i spora w tym zasługa Juppa Heynckesa, który poukładał podstawowe klocki, będące w sporym nieładzie po włoskim poprzedniku. 72-latek konsekwentnie zarzeka się, że nie zostanie w klubie dłużej niż do końca sezonu, bo na taki okres podpisał umowę, ale prezydent FCB, słynny Uli Hoeness, niczego nie wyklucza.
Wczoraj odbyło się coroczne zebranie członków Bayernu Monachium, wszystkie największe szychy wychodziły na mównice i gadały różne ciekawe rzeczy. A o tym, że Juventus wykupi Costę za 46 mln euro; a o tym, że przeciwnikami Bayernu nie są tylko City, PSG czy Chelsea, ale też Katar, rząd ZEA czy rosyjscy oligarchowie; a o tym, że latem polecą do USA na tournee; a o tym, że daleko są od uzgodnienia ceny za Sandro Wagnera; a także o Juppie Heynckesie, który jest tymczasowym trenerem zespołu i ma w nim pracować do końca sezonu, tak jak zostało zapowiedziane i zapisane w kontrakcie. Jednak Uli Hoenees, prezydent Bayernu, stwierdził, że wyobraża sobie dalszą współpracę z emerytem, który powrócił do pracy, a następnie dodał odnośnie ewentualnego przedłużenia umowy Heynckesa:
Nic nie jest wykluczone. Myślę, że jest to możliwe.
Ciekawe co na ten temat powie sam szkoleniowiec, jeśli cokolwiek powie, bo do tej pory jasno, klarownie i stanowczo zaprzeczał temu, że zostanie w klubie na dłużej. Nie zapominajmy, że dla Bayernu przerwał przecież swoją emeryturę, ma 72 lata, więc kolejny okres przygotowawczy, letnie okienko transferowe i następny sezon na ławce trenerskiej może mu się nie widzieć. On trzyma się tego, że jest tylko trenerem tymczasowym, ale przecież doskonale wiemy, że nie takie historie pisała już piłka nożna.