.jpg)
OFICJALNIE: Robben schodzi na lewą nogę i... zawiesza buty na kołku
Od momentu zakończenia sezonu w Bundeslidze, wszyscy zastanawiali się nad przyszłością Arjena Robbena. Wiele znaków wskazywało, że Holender będzie kontynuował swoją karierę poza Europą, po tym jak zakończyła się jego umowa z Bayernem. Ten doświadczony pomocnik zaskoczył jednak swoją decyzją - postanowił zakończyć karierę.
Kariera tego utytułowanego skrzydłowego rozpoczęła się wiele lat temu, bo jeszcze na przełomie wieków. Swoje pierwsze kroki w dorosłej piłce postawił w barwach FC Groningen, nieco ponad miesiąc przed siedemnastymi urodzinami Robbena. Dobre występy nie umknęły uwadze największych klubów w Holandii i niespełna półtora roku po debiucie w Eredivisie przeniósł się do PSV Eindhoven. W tym klubie zdobył swoje jedyne trofea na ojczyźnie - sezon 2002/2003 zakończył z dubletem na koncie czyli mistrzostwem oraz Superpucharem kraju. Okres występów w PSV był słodko-gorzki, bo to właśnie wtedy u niespełna 20-letniego Robbena wykryto raka jądra. Na szczęście skończyło się głównie na strachu, bo leczenie zawodnika zakończyło się sukcesem i Holender mógł podjąć decyzję o wyjeździe za granicę.
W 2004 roku Arjen Robben postanowił dołączyć do Chelsea i rozpoczął nowy rozdział w historii londyńskiego klubu z Romanem Abramowiczem u sterów, który ledwie rok wcześniej został nowym właścicielem "The Blues". Na Wyspach Brytyjskich pokazał się szerokiej publiczności, będąc ważnym ogniwem drużyny Jose Mourinho i podczas trzyletniego pobytu dwukrotnie świętował mistrzostwo Anglii.
Dlaczego w Anglii przebywał tylko przez trzy lata? Wszystko jest związane z tym, że w 2007 roku do Robbena zgłosił się Real Madryt i Holender długo nie zastanawiał się nad przyjęciem tej oferty. Aklimatyzacja w stolicy Hiszpanii przebiegała bardzo sprawnie, bo w szatni "Królewskich" mógł spotkać wiele znajomych twarzy z reprezentacji "Oranje", m.in.: Wesleya Sneijdera, Raphaela van der Vaarta czy Ruuda van Nistelrooya. Na Santiago Bernabeu również czarował swoim słynnym zejściem na lewą nogę, chociaż coraz częściej odzywały się problemy zdrowotne, które nie pozwalały w pełni pokazać umiejętności.
Florentino Perez miał dosyć kontuzji Robbena i podjął decyzję o wystawieniu skrzydłowego na sprzedaż. Pomocną dłoń w kierunku Robbena wyciągnął Bayern Monachium i to właśnie w stolicy Bawarii spędził najbardziej owocny okres w swojej karierze. Wielokrotne wygrywanie Bundesligi nikogo nie powinno dziwić, bo Bayern przyzwyczaił do tego, że jest hegemonem w Niemczech. Najlepszym rokiem w indywidualnej karierze Robbena był rok 2013, podczas którego święcił największe sukcesy. To wtedy świętował zwycięstwo w Lidze Mistrzów, a w samym finale przypieczętował ten sukces. Robben zdobył decydującego gola w finale na Wembley, gdzie Bayern mierzył się z BVB. Wielu ekspertów twierdziło wówczas, że to Holender zasługiwał na sukces w plebiscycie Złotej Piłki.
Piłkarze holenderscy urodzeni w drugiej połowie lat 80. będą twarzą ostatnich sukcesów reprezentacji Holandii. Na początku tej dekady Holendrzy dotarli do finału mistrzostw świata, gdzie okazali się gorsi jedynie od Hiszpanii. To chyba jedna z najbardziej przykrych wspomnień dla skrzydłowego, bo Robben miał piłkę meczową, ale nie zdołał pokonać Ikera Casillasa. Cztery lata później Holandia ponownie pojawiła się na podium, ale tym razem na najniższym stopniu po rozbiciu gospodarzy turnieju, Brazylii. Nadszedł koniec pewnej ery w dziejach piłki nożnej...
OFFICIAL: @ArjenRobben has announced his retirement from professional football 👏 pic.twitter.com/jhQg1RibZN
— B/R Football (@brfootball) 4 lipca 2019