
Mistrz świata chce uciec z tonącego okrętu
Piłkarze Stuttgartu w obecnym sezonie nie dają swoim kibicom zbyt wielu powodów do radości. Zaledwie czternasta lokata w tabeli Bundesligi zapowiada niezwykle ciężki sezon i walkę do końca o utrzymanie w lidze. Nic zatem dziwnego, że z zespołu chcą odejść czołowi zawodnicy. Jednym z nich jest Benjamin Pavard, który już od dłuższego czasu mocno uśmiecha się, gdy słyszy dwa słowa – „Bayern Monachium”.
Stuttgart w ostatnim czasie nawiedził potężny kataklizm. Przez niemiecki miasto przeszedł tajfun. A konkretnie, Tayfun Korkut. Turecki szkoleniowiec pracę w drużynie z Bundesligi zaczął naprawdę świetnie. W ubiegłym sezonie wyciągnął drużynę z ligowych odmętów i wyciągnął ją ostatecznie na siódme miejsce w tabeli! Magia przestała jednak działać w obecnej kampanii. Turek został szybko zwolniony, a na jego miejsce przybył Markus Weinzierl. Drużyna punktuje troszkę lepiej, ale daleko jej do ideału. Kibice Stuttgartu mogą spodziewać się niezwykle nerwowego sezonu. Nerwowość udziela się również piłkarzom, w tym wspomnianemu na wstępie Pavardowi.
Nie od dziś wiadomo, że Francuza poważnie łączy się z Bayernem. Niektóre źródła podają nawet, że obrońca Stuttgartu jest już dogadany z mistrzami Niemiec. Wobec beznadziejnych wyników drużyny, chce on opuścić klub już tej zimy. Ewakuacja z tonącego okrętu może jednak nie przebiec zbyt pomyślnie, gdyż Bayernowi wcale nie jest śpieszno do rzucenia Francuzowi koła ratunkowego. Christian Falk, dziennikarz „Sport Bild” informuje, że na ten moment nie ma tematu przenosin Francuza do Bayernu już w styczniu. Sporo mówi się, że mistrzowie Niemiec kumulują fundusze na letnie okienko transferowe i zima w stolicy Bawarii może być wyjątkowo spokojna. Problemy Bayernu w defensywie (gdzie Bayern nie ma ostatnio problemów?) z pewnością spowodują ruchy przed sezonem 2019/2020. Niewykluczone więc, że mistrz świata z tegorocznego mundialu zawita w końcu na Allianz Arenę.