.jpg)
OFICJALNIE: Nowy napastnik pasażerem w ''Kolejorzu''
Wraz z odejściem Christiana Gytkjaera, Lech Poznań potrzebował nowych twarzy w formacji ataku. Ekipa z Wielkopolski w tym okienku transferowym poszła na ilość, bo dzisiaj potwierdzono przybycie już trzeciego napastnika tego lata. Do zespołu prowadzonego przez Dariusza Żurawia dołączył piłkarz znający smak gry w Ekstraklasie. Do Poznania przeniósł się Nika Kaczarawa - Gruzin przechodzi do Polski na zasadzie rocznego wypożyczenia z cypryjskiego Anorthosisu Famagusta.
Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ!
MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.
Gdy Duńczyk żegnał się z Lechem, powstała ogromna wyrwa na pozycji napastnika. W biurach klubu jednak bardzo szybko znaleźli zastępce dla swojego piłkarza, bo dzień po ostatnim meczu zeszłego sezonu przeciwko Jagiellonii został potwierdzony transfer kolejnego snajpera pochodzącego ze Skandynawii - Mikaela Ishaka. Szwed ma fantastyczne wejście do drużyny, bo w trzech dotychczasowych kolejkach Ekstraklasy aż czterokrotnie wpisywał się na listę strzelców i co istotniejsze, znacznie przyczynił się do awansu Lecha do kolejnej rundy eliminacji Ligi Europy. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że na pozycji napastnika miała miejsce znikoma rywalizacja. Dublerem Ishaka w pierwszych meczach był wychowanek Filip Szymczak, który w maju skończył dopiero 18 lat.
Być może konkurencja pojawiłaby się o wiele szybciej, gdyby wcześniej domknięto kwestię sprzedaży Roberta Gumnego. 22-letni prawy obrońca został jednak sprzedany do Augsburga dopiero drugiego dnia września, ale Lech postarał się bardzo szybko reagować na powstałe okoliczności. Efekty są piorunujące, bo na przestrzeni niecałego tygodnia podpisano kontrakty z dwoma napastnikami - Izraelczykiem Mohammadem Awadem oraz ze wspomnianym Niką Kaczarawą, którego już nawet dobrze znamy. Zapadł nam w pamięć za sprawą występów dla Korony Kielce, w której spędził sezon 2017/2018. Kielczanie kojarzą nam się z zaciągiem nieudolnych obcokrajowców, ale z Kaczarawą było zgoła odmiennie. W końcu gdyby Gruzin potykał się o własne nogi podczas gry dla Korony, to osoba Kaczarawy zostałaby skreślona w każdym klubie naszej ligi.
26-letni Kaczarawa wyróżnia się na tle rywali przede wszystkim swoim wzrostem, bo mówimy w końcu o blisko dwumetrowym piłkarzu. Wielkolud okazuje się być jednak przyzwoitym napastnikiem, któremu nie przeszkadza piłka przy nodze. Co prawda jego koordynacja ruchowa bywa z lekka niezdarna, ale potrafi zagrać dryblingiem, co wcale nie jest taką oczywistością. Najważniejsze jest jednak to, że Kaczarawa wywiązuje się z podstawowego zadania czyli ze zdobywania bramek. Przez rok gry na polskich boiskach zdobył dziewięć bramek we wszystkich rozgrywkach i spowodował, że Kielczanie znaleźli się w gronie zespołów grających w grupie mistrzowskiej. A skoro osiemnastokrotny reprezentant Gruzji był w stanie odnaleźć się w słabszym zespole, to w Lechu powinno być mu łatwiej. A przynajmniej tak przedstawia się sytuacja na papierze, a wszystko zostanie zweryfikowane na boisku. Najbliższe tygodnie pokażą również to, czy znajdzie się sposobność do zatrudnienia nowych piłkarzy.
Kaczarawa to pierwszy transfer który wpisuje się w moja koncepcje prowadzenia klubu od czasu transferu Szynona Pawłowskiego
— KKSczyliJA (@KKSczyliJa) September 11, 2020
Ishak, Czerwiński, Sykora, Awwad, Kaczarawa, Kravets. Coś za dobrze to wygląda.
— Maks Walkowski (@walkowski_maks) September 11, 2020
Nika Kaczarawa? Fajny gość. pic.twitter.com/3q8vxYutYU
— Damian Smyk (@D_Smyk) September 11, 2020
Nika Kaczarawa i Mohammed Awad po obejrzeniu kolejnego występu Ishaka.
— Piotrek Sidorowicz (@PiotrSidorowic2) September 12, 2020
Szatnia Lecha Poznań, 12 września 2020 r. pic.twitter.com/xe8bWp327k
— Lech Poznań (@LechPoznan) September 13, 2020