Sie
16
2021
Skomentuj

''Kto dzisiaj wygrał mecz? Piast GKS!'' - Footroll w terenie zawitał do Gliwic

Świat wraca do normalności po pandemii, więc i my wracamy z naszym cyklem "Footroll w terenie". Blisko dwuletnia przerwa tej serii była niestety konieczna ze względu na okoliczności niezależne od nas, jednak czas najwyższy ponownie dzielić się z Wami naszymi  przygodami z różnych polskich (i nie tylko) stadionów. Na pierwszy ogień w roku 2021 poszły Gliwice, gdzie Piast podejmował Wisłę Płock. Na papierze mecz nie zapowiadał się pasjonująco, jednak po raz kolejny piłka nas pozytywnie zaskoczyła. Ale po kolei.


Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ!

MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.



Dosłownie po kolei, ponieważ udaliśmy się do Gliwic transportem szynowym. Los nieco sobie z nas zażartował i już nazwa pociągu wskazywała naszą destynację, ponieważ brzmiała ona... "Piast".

Podróż z Krakowa na Górny Śląsk przebiegła bardzo sprawnie. Jest to warte podkreślenia, ponieważ linia kolejowa Kraków - Katowice od lat była w budowie, a nieudolność kolejnych władz powodowała, że remont trwał całe wieki. W końcu jednak pod koniec zeszłego roku udało się zakończyć tę farsę i trasa z Grodu Kraka do Gliwic trwa teraz około 1,5 godziny. Oczywiście PKP nie byłoby PKP, gdyby pociąg przyjechał na czas, ale akurat w tym wypadku opóźnienie wynosiło "zaledwie" 10 minut.

Na miejscu pojawiły się pierwsze trudności - część dworca w Gliwicach przechodziła renowację, a jako że była to akurat ta część, przez którą w normalnych warunkach przechodzilibyśmy idąc na stadion, to niestety musieliśmy się udać w drogę okrężną. Po około półgodzinnym marszu dotarliśmy na obiekt. Stadion Piasta położony jest w dzielnicy Zatorze - północnej części Gliwic. Pierwsza rzecz, która przykuwa uwagę, to stara baszta obserwacyjna znajdująca się tuż przy obiekcie. Drugą jest... cmentarz. Jest to kolejny odwiedzony przez nas stadion, który ma w bezpośrednim sąsiedztwie nekropolię. Nie ma co ukrywać - nieco dziwi nas ten zwyczaj budowania obiektów sportowych blisko miejsca pochówku zmarłych. 



Wracając jednak do samego stadionu Piasta - z zewnątrz wydaje się być zdecydowanie bardziej pojemny niż jest w rzeczywistości. Ma to na pewno związek ze specyficzną budową tej piłkarskiej areny. Bardzo dużą część stadionu zajmują reklamy ułożone na ścianach obiektu nad miejscami siedzącymi. Czy jest to estetyczne? Kwestia gustu, natomiast z pewnością obiekt gliwiczan prezentuje się zdecydowanie bardziej efektownie niż częstochowskie Wembley. Na plus z pewnością bardzo sprawne i szybkie wejście na obiekt, co nie jest oczywistością na wszystkich polskich stadionach...



 Spotkanie Piasta z Wisłą Płock zapowiadało się niezbyt ciekawie. Dwie drużyny, które raczej stawiają na grę obronną, aniżeli na huraganowe ataki. Przy okazji płocczanie nie są klubem, który wywołuje w Gliwicach wielkie poruszenie. Nic więc dziwnego, że na mecz wybrało się niecałe trzy tysiące widzów. Na pewno jednak nie mają czego żałować, ponieważ obejrzeli kapitalne spotkanie. Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem zdecydowanej dominacji gospodarzy - wiele akcji, nieustanny pressing na połowie "Nafciarzy", sporo wykreowanych sytuacji. Już w 18. minucie mieliśmy wynik 2:0, ponieważ najpierw po genialnej akcji Arkadiusza Pyrki dośrodkowanie na bramkę zamienił Kristopher Vida, a następnie w bardzo niefrasobliwy sposób swojego bramkarza pokonał Jakub Rzeźniczak.

Kiedy wydawało się, że Piast spokojnie sobie ułoży ten mecz, padła bramka dla Wisły Płock. W jaki sposób? Oczywiście po stałym fragmencie. Dośrodkował Piotr Tomasik, a kompletnie niekryty Anton Kryvotsiuk skierował futbolówkę obok bezradnego Frantiska Placha. Na odpowiedź gospodarzy trzeba było czekać zaledwie dwie minuty -  na skrzydle akcja świetnie dysponowany dzisiaj Vida popisał się znakomitą akcją (w końcu przebudzenie), a Alberto Toril zdobył swoją pierwszą bramkę dla Piasta. Okazję na 4:1 zmarnował jeszcze tuż przed przerwą Tiago Alves.

Druga część meczu zaczęła się dosyć leniwie i po raz kolejny wydawało się, że Piastowi nic tego dnia nie zagrozi, tym bardziej że w 65. minucie za atak wyprostowaną nogą z boiska wyleciał Dominik Furman. W przypadku polskich drużyn działa chyba jednak maksyma, że "im mniej, tym lepiej". Tak było w wypadku Rakowa Częstochowa w poprzedniej kolejce, który grając w osłabieniu wbił Wiśle Kraków dwie bramki i wygrał mecz i tak było również w sobotę. Między 75. a 78. minutą płocczanie przeprowadzili prawdziwy blitzkrieg - szybkie dwie bramki Damiana Warchola sprawiły, że stan rywalizacji się wyrównał. Na całe szczęście dla gospodarzy - mają oni w swoich szeregach Jakuba Czerwińskiego, który strzałem głową w 88. minucie meczu rzutem na taśmę zapewnił gliwiczanom trzy punkty.


Na boisku było niesamowicie ciekawie, a jak na trybunach? Jak już wspomnieliśmy wcześniej, frekwencja nie była zachwycająca. Sporo osób przybyłych na ten mecz to były dzieciaki ze szkółki Piasta Gliwice wraz z opiekunami. Jeśli chodzi o młyn gliwiczan - nie był on bardzo okazały, liczył nieco ponad 100 głów. Na pewno jednak nie można powiedzieć, że doping stał na niskim poziomie - było bardzo mało przestojów, co do głośności również nie można się było przyczepić. Jeśli chodzi o fanów gości - przybyli na ten mecz spóźnieni ponad pół godziny w liczbie około 50 osób. Dopingowali sporadycznie, odzywali się głównie po bramkach.



Jeśli chodzi o zabawne sceny, przed stadionem między młodym chłopakiem ze szkółki a jego ojcem wywiązał się zabawny dialog:

- "Dlaczego w waszej drużynie kapitanem jest żabol? "(potocznie kibic Górnika Zabrze - przyp. red.)
- "Bo tak drużyna wybrała..."
- "A co, ty nie masz żadnego głosu? Trzeba było protestować!"

Kurtyna.

Nie ma co ukrywać - niechęć fanów Piasta do Górnika jest bardzo duża. Nic dziwnego - w Gliwicach, zwłaszcza w obrzeżnych dzielnicach, fanów zabrzańskiego klubu jest bardzo dużo. Ma na to wpływ kilka czynników, głównie takich jak zmiany granic miast czy też historia obu klubów. Na pewno jednak w centrum Gliwic przewagę mają fani Piasta.

Po zakończonym meczu udaliśmy się na krótkie zwiedzanie do centrum, a następnie w pełni usatysfakcjonowani, wróciliśmy do Krakowa. Liczymy, że nasze kolejne eskapady dostarczą nam równie dużo emocji.

Komentarze0
Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.

Najczęściej czytane...

Video
34
17 Wrzesień 2017

Tete zgasił Neymara [VIDEO]

Video
1
11 Październik 2017

Lewy w parodii Jeden Osiem L - Jak Zapomnieć

Video
5
3 Październik 2017

Wojciech Szczęsny w roli dziennikarza! Mistrzowskie pytanie o Krychowiaka! xD [VIDEO]

Video
10
18 Wrzesień 2017

Neymar chce strzelać rzut karny, ale Cavani... [VIDEO]