
Jozak skomentował spięcie z kibicami
Trener Legii Warszawa, Romeo Jozak zabrał głos w sprawie nocnego spięcia z kibicami mistrzów Polski!
Przypomnijmy, że w nocy z 1. na 2. października kilkunastu fanów warszawskiego zespołu postanowiło "przywitać" zawodników swojego ukochanego klubu na parkingu przy stadionie na Łazienkowskiej 3. Doszło do rękoczynów, a dokładniej do uderzeń piłkarzy po głowach. Oberwało się niemal każdemu- nawet asystentowi trenera, Vukoviciowi, a jedynymi, którzy uniknęli "kary" byli Malarz, Kucharczyk i Jozak. Szkoleniowcowi "Wojskowych" w chorwackich mediach zostało zarzucone, że uciekł ze stadionu, zostawiając swoich podopiecznych na pastwę kiboli. To spowodowało, że 44-latek na łamach "Večernji" postanowił opisać całą sytuację ze swojej perspektywy.
Jestem zaskoczony z powodu złośliwości naszych rodzimych mediów, w Polsce nikt w ten sposób nie kłamał. Prawda jest taka – po powrocie z Poznania, gdzie przegraliśmy 0-3, zostaliśmy otoczeni przez grupę siedemdziesięciu kilku kibiców. Ich przywódca podszedł do mnie i powiedział: „Trenerze, to nie ma związku z panem, tylko z piłkarzami”.
Po tym kibice ominęli mnie, sztab szkoleniowy i krótko rozliczyli się fizycznie z naszymi zawodnikami. Gdy skończyli, wyrazili słownie swoje niezadowolenie z dwóch ostatnich porażek.
To nowa i niezwykła sytuacja dla mnie, ciśnienie jest ogromne. Jednak ja nie zamierzam się poddawać i będę walczył o poprawę sytuacji, by być lepszym już po przerwie reprezentacyjnej