Barcelona chce wbić się w plany Lipska!
Barcelona nie ma ostatnio łatwego okresu. Nie dość, że ponoszą fiaska na polu sportowym, to jeszcze mają syf organizacyjny, finansowy i wizerunkowy właściwie też. Muszą jakoś rozsądnie przebudować swoją drużynę, co wcale nie będzie łatwe przy ograniczonej kasie. Część zawodników odejdzie, ktoś przyjdzie i ja tutaj o tej drugiej kwestii bym chciał...
Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ!
MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.
Otóż wiadome jest, że z klubu może wylecieć Jordi Alba. Fajny obrońca, taki do przodu, wybiegany, dobra centra, trochę cwaniak może, no i... broni trochę słabo, co niedawny mecz z Bayernem dobitnie pokazał. Tak tylko przypomnę kibicom "Dumy Katalonii" - 2:8. Hehehe. No, w każdym razie może być więc potrzeba ściągnięcia kogoś na lewą obronę, bo oprócz 31-letniego Alby Barca ma w kadrze 24-letniego Juniora Firpo, który jest średnią opcją jakościową i 20-letniego Juana Mirandę, który nie był w stanie przebić się na wypożyczeniu w skrajnie beznadziejnym i żenującym Schalke. Taka sytuacja personalna.
Dlatego "Blaugrana", zdaniem BBC czy "Guardiana", spogląda na Angelino - Hiszpana z rocznika 1997, który ostatnie pół roku spędził na wypożyczeniu w RB Lipsk. Angelino to niezwykle ofensywnie usposobiony lewy obrońca, lepiej może wahadłowy, który w Manchesterze City raczej nie miał wielkich perspektyw. Niemcy chcieliby go zatrzymać u siebie, ponieważ ten w ostatnich miesiącach kapitalnie wprowadził się do ich zespołu i w zestawieniu trenera Juliana Nagelsmanna śmigał tak, że aż miło. Oczywiście trochę jest z niego jeździec bez głowy, ma pewne braki w defensywie, ale w Lipsku wkomponował się świetnie, tak że jego pewne braki zostały sprytnie zatuszowane. Kłopotem jest jednak - jak z reguły - kasa.
Brytyjskie media donoszą, że Barcelona chce ściągnąć Angelino, który był/jest wypożyczony do Lipska z Manchesteru City. Niemcy mogą mieć kłopot z kwotą jego wykupu.
— Piotrek Tubacki (@P_Tub) August 22, 2020
Trochę dziwny byłby to ruch. Odejść z półfinalisty LM do słabszego klubu, który dostał 8 goli od Bayernu...
Otóż City chce za Angelino 30 mln euro. RB nie jest jednak w stanie wyłożyć takiej kasy, bo koronawirus dał im trochę popalić. Dodatkowo Lipsk chciałby jeszcze wykupić Patricka Schicka z Romy, co może ich kosztować jeszcze jedne 30 mln. Trochę tej kasy trzeba więc będzie potencjalnie wydać, no i tu się robią schody. Chociaż... czy mama Red Bull zostawi swojego dzidziusia na bruku? Trochę wątpię, no ale nieważne. Ważne jest to, że Niemcy chcieliby wypożyczyć Angelino na jeszcze jeden sezon, tym bardziej że jego umowa z Manchesterem obowiązuje do 2023 roku. Anglicy woleliby go jednak sprzedać, bo też chcieliby coś pokupować, i tutaj robi się luka dla Barcelony.
Hiszpan, gra do przodu, świetny technik... W Katalonii to lubią, tym bardziej że 23-latek byłby w sumie podobny charakterystyką do Alby. Czy to dobrze, czy to źle? Niech ocenią to kibice Barcelony. W każdym razie ich klub poważnie zerka w stronę Angelino, ale co z tego wyjdzie, to się dopiero okaże, bo w całym tym papierkowym burdelu może być naprawdę trudno się połapać. Sam Nagelsmann stwierdził niedawno, że on o wykupienie Hiszpana jest jak najbardziej spokojny.