Mar
01
2021
Skomentuj

Ból istnienia w Madrycie wciąż ma się dobrze

Poniedziałkowy termin rozgrywania meczu jest niezwykłą rzadkością dla Realu Madryt. Równie dużą rzadkością jest dobra dyspozycja „Królewskich” w trwającym sezonie, chociaż słabsza postawa nie zawsze przeszkadza w regularnym zdobywaniu punktów. Przez większą część sezonu zawodnicy Realu sprawiają ogromny ból i cierpienie, ale stają na wysokości zadania, gdy stawka wzrasta. Dzisiaj do Madrytu przyjechał nieobliczalny Real Sociedad i wydawało się, że ranga rywala uruchomi odpowiednie pokłady koncentracji. Zdarzyło się kompletnie coś innego, bo remis 1:1 na pewno nie zadowala mistrzów i do nadchodzących derbów nadejdą w minorowych nastrojach. 


Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ!

MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.


Real Madryt: T. Courtois – L. Vázquez, R. Varane, Nacho, F. Mendy – L. Modrić (77' F. Valverde), Casemiro, Kroos – Isco (61' Vinícius Jr.), Mariano (61' H. Duro), M. Asensio (61' Rodrygo)

Real Sociedad: A. Remiro – A.Gorosabel (82' M. Sagnan), R. Le Normand, I. Zubeldia, N. Monreal – Portu (72' A. Barrenetxea), A. Guevara, M. Zubimendi, D. Silva (85' A. Muñoz), M. Oyarzabal – A. Isak (82' C. Fernandez)

W kwestii wyjściowej jedenastki wybranej przez Zinedine’a Zidane’a rzuciło się przede wszystkim to, że kolejną szansę na wykazanie się otrzymał Isco. Wydawało się, że pomocnik jest już totalnie skreślony, a tymczasem francuski trener zaczął rzucać w kierunku Hiszpana koło ratunkowe i tym samym Isco po raz pierwszy w tym roku kalendarzowym wybiegł w podstawowym składzie na mecz ligowy. Takim obrotem spraw najbardziej rozczarowany mógł być Vinícius Júnior, bo Brazylijczyk stawał dzisiaj przed szansą na setny występ w białej koszulce Realu. Ostatecznie doszło do tego, ale młodemu Brazylijczykowi musiała wystarczyć rola rezerwowego wchodzącego z ławki rezerwowych. 

Mecz rozpoczął się od sporej tradycji, jaką są kontrowersje związane z pracą arbitrów. W pierwszych minutach meczu Casemiro bezpardonowym wejściem zatrzymał zapędy ofensywne Realu Sociedad. Trzeba przyznać, że zachowanie Brazylijczyka nie bardzo przypominało czegoś zgodnego z przepisami, ale sędziowie zdecydowali się na odgwizdanie spalonego. Powtórki tej akcji były bezwzględne dla sędziów, bo trudno było zrozumieć decyzję podjętą przez zespół sędziowski. W pierwszej połowie najgroźniejszą akcję przeprowadzili „Królewscy”, którzy zagrożenie stworzenie na prawym skrzydle. Na nim pojawił się Lucas Vázquez, który zdecydował się na wrzutkę na głowę Mariano. Ostatecznie obecny pierwszy wybór na pozycji napastnika uderzył tak, że właściwie trafił w Gorosabela i piłka wylądowała na poprzeczce. To był jednak przełomowy moment pierwszej połowy, bo od tamtej chwili nastąpiło oczekiwane przebudzenie w zmaganiach obu drużyn. Zdarzały się jednak momenty, gdy na boisku dominowało szaleństwo. Wystarczy wspomnieć próbę uderzenia Mariano ze skrzydła oraz chęci Toniego Kroosa, który uparł się na to, aby wejść do bramki z piłką przy nodze. U rywali z Kraju Basków największą trudność sprawiało przede wszystkim ostatnie podanie, które pozwoliłoby w ogóle znaleźć się przed bramką strzeżoną przez Courtoisa. 

Po pierwszej połowie Zinedine Zidane najpewniej poczuł się zbyt pewnie, bo zdecydował się na niezrozumiałą zmianę formacji i taktyki swojej drużyny. Nowy plan wdrożony na drugą połowę poskutkował tym, że to Baskowie przejęli inicjatywę i po dziesięciu minutach od wznowienia meczu objęli prowadzenie. Akcja bramkowa była autorstwa starych wyjadaczy, którzy jeszcze kilka lat temu rywalizowali w Premier League. David Silva dostrzegł na lewej flance Nacho Monreala, który skorzystał na wolnej przestrzeni. Odległość Monreala od jakiegokolwiek defensora Realu Madryt była na tyle duża, że doświadczony obrońca miał czas na przyjęcie piłki oraz na to, aby przyjrzeć się ustawieniu kolegów z drużyny. Ostatecznie adresatem dośrodkowania został Portu, który uprzedził spóźnionego Ferlanda Mendy'ego i pokonał Courtoisa strzałem głową. A trzeba zaznaczyć, że były piłkarz Girony nie straszy niebotycznymi warunkami fizycznymi, bo mierzy niespełna 170 centymetrów wzrostu.

Ta bramka na pierwszy rzut oka sprawiła, że Real Sociedad wybił z rąk gospodarzy praktycznie wszystkie argumenty pozwalające na osiągnięcie korzystnego wyniku i wszyscy byli gotowi na to, że Baskowie wywiozą z Madrytu komplet punktów. Aż nastąpiła końcówka meczu i u piłkarzy Realu Madryt uaktywniły się dodatkowe pokłady energii. Lucas Vázquez ponownie ruszył skrzydłem i po raz kolejny zagrał w pole karne. Wrzutka skrzydłowego wyglądała dość koślawo i wydawało się, że do nikogo nie dojdzie. Aż spokojem wykazał się Vinícius Júnior i sprawił, że jego drużyna wyrwała jeden punkt z dzisiejszego meczu. Dla podopiecznych Zinedine'a Zidane'a ten remis to i tak jak strata punktów, bo każdy punkt jest na wagę złota przy trwającym pościgu za sąsiadem z Madrytu, który wciąż spokojnie zasiada na fotelu lidera ligi hiszpańskiej.  

 

Komentarze0
Musisz być zalogowany aby dodawać komentarze.

Najczęściej czytane...

Video
34
17 Wrzesień 2017

Tete zgasił Neymara [VIDEO]

Video
1
11 Październik 2017

Lewy w parodii Jeden Osiem L - Jak Zapomnieć

Video
5
3 Październik 2017

Wojciech Szczęsny w roli dziennikarza! Mistrzowskie pytanie o Krychowiaka! xD [VIDEO]

Video
10
18 Wrzesień 2017

Neymar chce strzelać rzut karny, ale Cavani... [VIDEO]