Lis
26
2019
Skomentuj

Mourinho uniknął kompromitacji

Aj, fani Pepa Guardioli już zacierali ręce, już witali się z gąską, bo Tottenham pod wodzą Jose Mourinho prezentował się fatalnie, fatalniutko. "The Special One" już na samym początku pracy mógł zaliczyć sporą wpadkę w Lidze Mistrzów, ale... wybronił się i to konkretnie.

Składy:

  • Tottenham: Gazzaniga - Aurier, Sanchez, Alderweireld, Rose - Winks, Dier (29. Eriksen) - Moura (61. Sissoko), Alli (83. Ndombele), Son - Kane
  • Olympiakos: Sa - Elabdellaoui, Semedo, Meriah, Tsimkas - Camara, Guilherme, Bouchalakis (74. Valbuena) - Podence (79. Randjelović), El Arabi (85. Guerrero), Masouras

W pojedynku portugalskich szkoleniowców w pierwszej połowie wygrywał zdecydowanie Pedro Martins. Trener Olympiakosu idealnie rozgryzł swojego przeciwnika i w perfekcyjny wręcz sposób ustawił drużynę przyjezdną, która dość szybko wyszła na dwubramkowe prowadzenie. Najpierw z dystansu strzelił Youssef El Arabi, a potem nogę dostawił pół człowiek, pół gangsta, czyli oczywiście Ruben Semedo. Gościu, który niedawno siedział przez pięć miesięcy w areszcie i groził ludziom z broniom w ręku, okazał się katem beznadziejnego Tottenhamu, który wyglądał jak przedszkolaczka na froncie w Afganistanie. Żeby tak fatalnie zagrać w Lidze Mistrzów, to trzeba się naprawdę postarać, a ubiegłorocznemu finaliście się to udało i można mu co najwyżej pogratulować. Brawo, ekstraklasa byłaby z Was dumna! A chłopaki spod Aten naprawdę mogli się podobać.

Ruben Semedo, który właśnie zdobył bramkę, spędził 5 miesięcy w hiszpańskim więzieniu i był sądzony za próbę morderstwa, porwania oraz kradzieży. Oprócz tego podobno groził bronią w nocnym klubie i rozbił szklaną butelkę na głowie pewnego mężczyzny.

Nic nie funkcjonowało w Totkach tak, jak należy, ale na szczęście pomocną dłoń wyciągnął Olympiakos. Yassine Meriah zachował się jak kompletny amator i w samej końcówce pierwszej połowy majtnął się, umożliwiając Dele Alliemu wpakowanie piłki do bramki w mega prostej sytuacji. 1:2 do przerwy nie wygląda jak 0:2, no i pewność siebie gości została mocno podkopana. Gdyby nie głupia pomyłka Tunezyjczyka, Grecy byliby w idealnej sytuacji przed drugą połową, a tak zostało zasiane ziarno niepewności.

No i po przerwie "Koguty" zebrały plon. Kane, Aurier, Kane, przewaga, fajna gra, całkowita przemiana - prawie tak, jak w "Kuchennych Rewolucjach", tylko bez rzucania talerzami i ściągania grzyba z patelni. Londyńczycy dość gładko przejechali się po Olympiakosie, a Jose mógł uśmiechnąć się, bo znowu wyszło na jego. Robota wykonana. Przez 45 minut Mourinho był w głębokiej wiecie czym, ale ostatecznie jego znowu było górą. Gdy schodził do szatni w przerwie, widać było, że nie jest najszczęśliwszym człowiekiem na świecie i nie będzie cytował Goethego w oryginale. Potem pokazał jednak, że umie trafić do głów swoich zawodników i... pokonać dużo słabszy Olympiakos. Wyczyn! 

Nie no, a tak zupełnie serio to świetny comeback. Takie rzeczy należy szanować, a pod spodem macie potwierdzenie, że Mou jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.

To pierwszy raz w karierze Mourinho, kiedy w Lidze Mistrzów wygrał spotkanie, w którym przegrywał już dwoma golami.

 


Pierwszy dzień Ligi Mistrzów już za nami, warto więc zastanowić się, co przyniesie drugi! Sprawdź typy przygotowane przez sponsora kanału!

MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem.| Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.

Najczęściej czytane...

Video
17 Wrzesień 2017

Tete zgasił Neymara [VIDEO]

Video
11 Październik 2017

Lewy w parodii Jeden Osiem L - Jak Zapomnieć

Video
3 Październik 2017

Wojciech Szczęsny w roli dziennikarza! Mistrzowskie pytanie o Krychowiaka! xD [VIDEO]

Video
18 Wrzesień 2017

Neymar chce strzelać rzut karny, ale Cavani... [VIDEO]