.jpg)
Kevin Trapp nie ukrywa, że chciał zostać w Paryżu
Wszyscy wiemy, że tego lata Kevin Trapp definitywnie zamienił PSG na Eintracht Frankfurt, a jak ktoś nie wiedział, to już wie. W mediach temat ten często był przedstawiany tak, jakby powrót do ojczyzny był dla Niemca opcją B, ale bramkarz oficjalnie temu zaprzeczył, choć przyznał, że chciał pozostać w Paryżu.
Zamieszanie z bramkarzami we francuskiej stolicy było (jest?) tego lata ogromne. Alphonse Areola odszedł, przyszedł Keylor Navas, a w międzyczasie bronił Marcin Bułka... Straszny rozgardiasz, do którego swoją cegiełkę dorzucił Trapp. Gdy w 2015 roku opuszczał Eintracht, by robić karierę w PSG, wielu powątpiewało w słuszność tego ruchu. Frankfurtczycy nie zarobili przesadnie dużych pieniędzy za swoją bramkarską opokę (ok. 9,5 mln euro), a paryżanie pozyskali golkipera, który mógł nie wystarczyć takiemu wielkiemu klubowi. Okazało się, że obawy nie były bezpodstawne, ponieważ Trapp się w Parku Książąt nie sprawdził i zasłynął głównie z kiksów, które fruwały po sieci.
Dlatego też poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w Eintrachcie, klubie zdecydowanie mniejszej rangi niż PSG. Radził tam sobie świetnie i - jak przed odejściem - był pewnym punktem "Orłów", z którymi dotarł aż do półfinału Ligi Europy. Wiedziano jednak, że po rozgrywkach będzie musiał wrócić do Francji i nie było wiadomo, czy ponownie wróci do Bundesligi. Pierwotnie mówiło się, że ma zostać w Paryżu, a on sam miał taki właśnie plan.
Moim celem było pozostanie w klubie.
Aha, czyli Eintracht to opcja rezerwowa...
Zdecydowanie nie! Jestem w lekkim szoku, że tak to zostało przedstawione. W żadnym wypadku nie powinno tak być.
Nadal miałem ważny kontrakt z PSG i, tak jak zawsze, podszedłem do tego profesjonalnie. Wtedy nie było jasne, co się dokładnie stanie. Poza tym już wcześniej mówiłem, że sam nie mogę o tym wszystkim zadecydować. Kluby także muszą chcieć: Eintracht kupić, a PSG sprzedać.
Od momentu, gdy Paryż był otwarty na negocjacje, Frankfurt był dla mnie numerem jeden. To właśnie zakomunikowałem osobom odpowiedzialnym za transfer, w tamtym czasie ciągle byliśmy w kontakcie.
Zadecydowało to, czego doświadczyłem tutaj w poprzednim sezonie. Każdy mecz przy pełnych trybunach, uznanie trenera, fanów i całego klubu. Myślę, że mnie tutaj lubią. Eintracht ogromnie rozrósł się w ciągu trzech ostatnich lat. Myślę, że rozwija się najszybciej w całych Niemczech, eksplodował pod kątem sportowym i wizerunkowym. Zawsze podkreślałem, że dla mnie ważny jest rozwój, nie tylko osobisty, ale także klubowy.
Trapp rozmawiał z "Bildem".