
Trener Milika podał się do dymisji! (akt.)
Trzeba przyznać, że Arek Milik to potrafi sobie wybrać klub, w którym w spokoju może się odbudować. Od kiedy przyszedł do Olympique Marsylii w klubie wszystko się wali, choć oczywiście nie z jego winy. Problemy jednak namnażały się i wykraczały również poza kwestie boiskowe, a teraz doszedł do nich kolejny. Menedżer podał się bowiem do dymisji.
Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ!
MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.
To była nagła, ale zdecydowana i stanowcza decyzja Andre Villasa-Boasa, o której poinformował na dzisiejszej konferencji prasowej. W weekend bazę treningową klubu napadli kibice, którzy w taki sposób chcieli wyrazić swoją frustrację. Można było sądzić, że Portugalczyk zwyczajnie bał się o swoje bezpieczeństwo i dlatego podjął taką decyzję, ale zapewnił, że akurat ten incydent nie miał z nią nic wspólnego. Co więc zmotywowało go do dymisji? Kompletny brak porozumienia z zarządem w kwestii budowania zespołu.
— Eryk Delinger (@E_Delinger) February 2, 2021
Villas-Boas przytoczył bowiem dwie sytuacje, które wydarzyły się w ciągu ostatnich godzin, a w poważnym klubie, gdzie wszystkim zależy na dobru zespołu, nie powinny mieć miejsca. Portugalczyk przyznał, że o transferze Oliviera Ntchama do Marsylii dowiedział się dziś rano z Internetu i to właśnie ten fakt przelał szalę goryszy. Menedżer zaznaczył, że transakcja ta została w całości przeprowadzona za jego plecami. Mało tego, wiedział o tym, że Ntcham jest proponowany klubowi i sam miał usługi tego piłkarza odrzucić, ponieważ uznał, że nie przyda mu się do niczego. Mimo to sprowadzono go. Dodatkowo na pewno nie pomógł fakt, że do Herthy odszedł Nemanja Radonjić, a sam menedżer dowiedział się o tym dopiero wieczorem, gdy nie mógł już nic zrobić czy nawet pomyśleć o zastępstwie dla zawodnika.
Wciąż nie wiadomo, czy Portugalczyk nie poprowadzi Marsylii w najbliższym starciu z Lens, ponieważ nie dogadał on jeszcze kwestii dymisji z klubem. Jest natomiast przekonany co do swojej decyzji, dlatego Francuzi będą musieli szukać zastępcy. Na całe szczęście dla nich w zasadzie już go mają. Kilka dni temu francuskie media informowały bowiem o tym, że od lata zespół ma przejąć zwolniony niedawno z Borussii Dortmund Lucien Favre. Jest już i tak wolnym agentem, więc wcześniejsze objęcie klubu nie powinno być problemem. Tym bardziej, że Marsylczykom takowych już naprawdę wystarczy.
AKTUALIZACJA
Nowym szkoleniowcem Arkadiusza Milika na pewno nie zostanie Maurizio Sarri. Mimo pojawiających się spekulacji, Włoch odrzucił możliwość przejęcia Marsylii w trakcie trwającego sezonu - poinformował Gianluca Di Marzio.