
Nie dla nich zakazy. Chelsea intensywnie poszukuje napastnika
Źle się dzieje w londyńskiej Chelsea. Obserwujemy bardzo słaby sezon podopiecznych Maurizio Sarriego, przez co posada Włocha wisi na włosku. Nad klubem ciąży również widmo zakazu transferowego. Odwołanie „The Blues” w tej sprawie zostanie rozpatrzone już w kwietniu, co w przypadku pozytywnego zakończenia daje możliwość normalnego dokonywania zakupów już podczas letniego okienka. I właśnie na tę ewentualność mocno liczą osoby zarządzające Chelsea. Nie bacząc na pierwotną decyzję FIFA planują bowiem konkretne wzmocnienia drużyny. W mediach pojawiło się kilka nazwisk, które mają zasilić ofensywę londyńskiej ekipy.
Obecna sytuacja w ataku Chelsea nie napawa kibiców przesadnym optymizmem. Gonzalo Higuaín strzelił zaledwie trzy bramki w Premier League – dwie drużynie Huddersfield, jedną przeciwko Fulham. Ekipy te zajmują dwa ostatnie miejsca w ligowej tabeli. Nie trzeba chyba więc dodawać, że po Argentyńczyku spodziewano się dużo więcej. Zwłaszcza, że to pod okiem Maurizio Sarriego, grając jeszcze w Napoli, Higuaín osiągnął życiową formę. Drugi z klasycznych środkowych napastników w Chelsea, Olivier Giroud świetnie sprawdza się w rozgrywkach Ligi Europy, gdzie ma na koncie już dziewięć trafień. W Premier League nie jest już tak różowo. Nie jest nawet bladoróżowo. Zaledwie jedna bramka w ponad dwudziestu spotkaniach. Inną kwestią jest to, że Francuz nie cieszy się szczególnym zaufaniem ze strony Sarriego, który okazjonalnie wystawia go od pierwszej minuty w meczach ligowych. Częściej decydował się choćby na rozwiązanie z Edenem Hazardem jako najbardziej wysuniętym graczem.
Wobec takiej druzgocącej analizy linii ofensywnej Chelsea nie dziwią informacje przekazane przez „TalkSport”, wedle których londyński klub upatrzył już sobie kilka nazwisk, które mogłyby latem zasilić zespół. Są to rzekomo tacy piłkarze jak: Luka Jović, Raúl Jiménez, Moussa Dembélé oraz Mauro Icardi. Kto z tej czwórki miałby największe szanse przejścia na Stamford Bridge? Prawdopodobnie Jiménez oraz Dembélé. Dla tych piłkarzy byłby to spory awans sportowy. Dla Jovicia rzecz jasna też, choć akurat o Serba w najbliższym czasie będzie bić się pół Europy, wobec czego ciężko przypuszczać, że chciałby on trafić akurat do Chelsea. Jeśli jednak lista wyżej wymienionych zawodników ma mieć rację bytu, osoby decyzyjne w klubie muszą zrobić absolutnie wszystko, aby nałożony zakaz transferowy został anulowany