Asysta Klicha w wygranym meczu. Arsenal ZNÓW nie wygrał
Leeds United z Mateuszem Klichem w składzie rozbija Newcastle, a Polak przyczynił się do tego zwycięstwa ostatnim podaniem przy jednej z bramek. Jan Bednarek dobrze spisał się w starciu z Arsenalem, które "Święci" ostatecznie zremisowali 1:1. Zapraszamy do czytania.
Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ!
MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.
Czwarta asysta @Cli5hy w Premier League w 13. spotkaniu.
— Łączy nas piłka (@LaczyNasPilka) December 16, 2020
CZWARTA! 😲
Brawo! 💪
__________
77' #LEENEW 3:2 pic.twitter.com/ChlxZ0yfHw
Leeds United 5:2 Newcastle (Bamford 35', Rodrigo 61', Dallas 77', Alioski 85', Harrison 88' - Hendrick 26', Clark 65')
Wyszli jako pierwsi na prowadzenie z Chelsea. Przegrali. Wyszli jako pierwsi na prowadzenie z West Ham United. Przegrali. Dziś jako pierwsze gola strzeliło Newcastle. Leeds wygrało. Piłkarze Marcelo Bielsy zdali sobie chyba sprawę, że czas postawił na styl, który coś daje. A przede wszystkim należało popracować nad kryciem. O ile Hendricka przy trafieniu na 1:0 odpuścił Alioski, to jednak później Leeds całą drużyną umiało odkupić winy. Posiadanie piłki przełożyło się na to, by "Sroki" pogubiły się w poczynaniach.
Kolejne trafienie dołożył Bamford, świetnie uderzył na 2:1 Rodrigo Moreno, Mateusz Klich asystował przy trzecim golu Stuarta Dallasa, zaś czwartą bramkę dołożył Mr Redemption, czyli wspomniany Alioski. Ostatecznie "Sroki" w 88.minucie dobił Harrison. Bielsa może być dumny, jego zespół zdobył w szalonym meczu pięć goli, ale tym razem pokazał, że o utrzymanie to jednak powalczy w przyjemny sposób. A nas cieszy, że udział będzie miał w tym Polak.
Klich z asysta na 3:2 Polski rekordzista w Premier League👌💪
— Piotr Antkowicz (@PAntkowicz) December 16, 2020
Na listę czarnych owiec Arsenalu trafił Gabriel🤦Z perspektywy ich kibiców szkoda, bo po golu Aubameyanga jakby zaczynali łapać rytm. NA pewno lepszy występ niż z Burnley i przełamanie kapitana ale droga ciągle długa i wyboista... #kanałangielski #jejwysokość #ARSSOU
— Piotr Dadas (@PiotrDadas) December 16, 2020
Arsenal 1:1 Southampton (Aubameyang 52' - Walcott 18')
Ekipa Jana Bednarka wyszła na prowadzenie już w 13. minucie, a "Kanonierów" podcinką nad bramką ugodził Theo Walcott. Reprezentant Polski spisywał się dobrze, raz po raz blokując uderzenie piłkarzy Arsenalu. Groźnie zrobiło się w momencie, kiedy w dogodnej sytuacji znalazł się Pepe, ale wówczas Polak zablokował Iworyjczyka. Pod koniec pierwszej odsłony istniały obawy, że Bednarek sprokurował jedenastkę na Danim Ceballosie, jednak koniec końców sędzia nie wskazał na wapno. W kolejnych czterdziestu pięciu minutach podopieczni Mikela Artety zdołali doprowadzić do wyrównania za sprawą Aubameyanga, lecz nie byli w stanie wskórać nic więcej.
W międzyczasie "Kanonierom" kapitalnie pomógł Gabriel, otrzymując w 62. minucie drugi żółty kartonik, przez co do ostatniego gwizdka stali okrakiem we własnym polu karnym. Nie było też tak, że bronili wyniku... (Jak to w ogóle brzmi, Arsenal broni remisu w starciu z Southampton) bo kiedy już mieli konkretną szansę do wyjścia na prowadzenie, to Rob Holding trafił piłką z głowy w spojenie. Tam wystarczyło dobrze przycelować, ponieważ bramka stała otworem, nikt jej nie pilnował. Radzą sobie w Lidze Europy, wygrywają, a w Premier League nie potrafią tego zrobić od 1 listopada, gdy ich łupem padł Manchester United. Dziś nie byli w stanie poradzić sobie ze "Świętymi", którzy aktualnie znajdują się na tam, gdzie Arsenal powinniśmy widzieć w każdym sezonie.
Witam przyjaciół. Nie mogłem dziś cieszyć oczu występem bandy Artety więc jak dziś zagrał Arsenal klub piłkarski? Jakieś pozytywy?
— Krzysiek (@KomarAFC) December 16, 2020
Aha, poza tym odnotowujemy porażkę Leicester City z Evertonem, który wygrywa kolejny mecz z wysoko notowanym rywalem. Wcześniej pokonał przecież Chelsea.
A Sebastian Haller, kolega klubowy Łukasza Fabiańskiego w TAKI SPOSÓB uratował punkt dla West Ham United:
SEBASTIEN HALLER ARE YOU SERIOUS pic.twitter.com/7XN6oq1Use
— NBC Sports Soccer (@NBCSportsSoccer) December 16, 2020