
Reprezentacja w ogromnym kryzysie - Łotwa przed meczem z Polską
Obecna drużyna z pewnością nie przypomina ekipy, która w 2004 roku grała na Euro. W eliminacjach Łotysze rywalizowali z Polakami i udało im się wygrać z nami w Warszawie, co było istotne, w kontekście ich późniejszego awansu. Po tamtym zespole nie ma już jednak śladu, a Łotwa od tamtego czasu nie pojawiła się na żadnej wielkiej imprezie. Eliminacje do Euro 2020 rozpoczęli bardzo źle, bowiem przegrali z Macedonią. Na Narodowym na pewno będą chcieli się zrehabilitować i my nie możemy im na to pozwolić.
Skalę kryzysu, w jakim znaleźli się nasi dzisiejsi rywale może prezentować fakt, że w Lidze Narodów nie wygrali oni żadnego z sześciu spotkań, mając w grupie Andorę. Na Łotwie nie mogą znaleźć przyczyny tak słabych występów swojej kadry i postanowili, że najpierw wybiorą odpowiedniego szkoleniowca. Aby tego dokonać, trzeba przeprowadzić szczegółową selekcję. Tutaj kontrakty z trenerami podpisuje się na okres sześciu miesięcy. Właśnie po pół roku został zwolniony poprzednik obecnego selekcjonera- Mixu Paatelainen. Na jego miejsce przyszedł Slavisa Stojanović i prawdopodobnie pożegna się z posadą równie szybko. Przegrany mecz z Macedonią był jego debiutem w roli selekcjonera Łotwy. Teraz czeka go z starcie z Polską i niezwykle ciężko będzie w tym meczu wywalczyć choćby jeden punkt.
Na sobotniej konferencji prasowej, przed meczem z Polską, Stojanović w takich słowach określił stan łotewskiego futbolu:
Na pewno to czas, kiedy chcemy coś zmienić. To dla nas trudny moment, bo kondycja futbolu na Łotwie nie jest dobra. Próbujemy jednak działać i chcę, aby rodacy byli z nas dumni. Musimy wypracować nowy styl, a to długi i mozolny proces.
Skoro już jesteśmy przy dzisiejszym meczu z Polską, to przedstawię wam zawodników, którzy najprawdopodobniej wybiegną na murawę w Warszawie. Jest tu kilka znajomych twarzy:
Bramkarz:
- Pāvels Šteinbors to gracz doskonale znany polskim kibicom. Od 2016 roku związany jest z Arką Gdynia, w której rozegrał już ponad 80 spotkań. Jest to piłkarz doświadczony, a jego atutem jest na pewno wzrost. Mierzy on 1,91 m. Podejrzewam, że w dzisiejszym meczu będzie najbardziej zapracowanym zawodnikiem Łotwy.
Obrońcy:
- Vladislavs Gabovs to zawodnik, który również zawitał do polskiej ligi. W latach 2015 - 2017 występował w Koronie Kielce. Wrócił do ojczyzny i teraz gra dla Riga FC. W narodowej reprezentacji rozegrał już 39 spotkań.
- Kaspars Dubra to piłkarz, który w 2010 roku zadebiutował w kadrze. Obecnie gra w stolicy Łotwy, a w swojej karierze rozgrywał mecze m.in. dla Polonii Bytom.
- Mārcis Ošs zdecydował się na wyjazd z kraju i występuje w szwajcarskiej Super League. Na pewno ciężko walczy się z nim o górne piłki, bowiem mierzy 1,91 m. Podobnie, jak jego koledzy z reprezentacji, zawitał do Polski i przez pół roku grał dla Górnika Zabrze.
- Vitalijs Maksimenko to zawodnik, który zwiedził połowę piłkarskiej Europy. Brighton, Termalica oraz CSKA Moskwa to jedne z niewielu klubów, gdzie występował ten 28-letni obrońca. W lipcu 2018 roku opuścił Niecieczę i przeniósł się na Słowenię.
Pomocnicy:
- Deniss Rakels to gracz, którego znają chyba wszyscy sympatycy polskiej piłki klubowej. Zagłębie Lubin, GKS Katowice, Cracovia i Lech Poznań to drużyny, w koszulce których występował. Najwięcej, bo aż 80 meczów, rozegrał dla Cracovii.
- Igors Tarasovs to piłkarz, którego obecnie możemy oglądać na boiskach Ekstraklasy. Reprezentuje barwy Śląska Wrocław, a kilka sezonów wcześniej miał przyjemność grać dla Jagielloni Białystok.
- Vjaceslavs Isajevs jest jednym z najmłodszych reprezentantów Łotwy. 25-latek rozegrał w swojej karierze łącznie 200 spotkań, wszystkie dla klubów z Łotwy.
- Artūrs Karašausks zadebiutował w narodowej reprezentacji w 2010 roku. Wcześniej zaliczył kilkanaście występów w kadrach młodzieżowych. W swojej karierze odwiedził wiele klubów, które szybko opuszczał. Dla Piasta Gliwice rozegrał np. całe 19 minut. Obecnie gra dla Riga FC.
Napastnicy:
- Valērijs Šabala to podstawowy napastnik Podbeskidzia. Dwa lata wcześniej grał również dla Miedzi Legnica. Lider klasyfikacji strzelców pierwszej ligi, w niedzielę ma szansę na 50. występ w reprezentacji Łotwy.
- Roberts Uldrikis to 20-letni napastnik FC Sion. Ma za sobą wiele występów w reprezentacjach młodzieżowych. W kadrze seniorskiej zadebiutował w czerwcu 2017 roku i zdążył rozegrać już 8 meczów w narodowych barwach.
Jak widać większość graczy, którzy wybiegną w niedzielę na murawę, gra lub grało kiedyś w Polsce. Patrząc na poziom naszej piłki klubowej, nie mamy się czego obawiać. To Łotysze mają o wiele więcej powodów do zmartwień. Przede wszystkim będą musieli znaleźć sposób na zatrzymanie naszych snajperów. Piątek i Lewandowski to obecnie jedni z najbardziej bramkostrzelnych napastników w Europie. Jakby problemów było mało, przeciwko Polsce nie zagra Andris Vanins. Jest to kapitan zespołu i najbardziej doświadczony zawodnik reprezentacji Łotwy. 38-letni bramkarz doznał kontuzji w pierwszej połowie meczu z Macedonią i został zastąpiony przez bramkarza Arki Gdynia Pavolsa Stenborsa.
Łotewski futbol jest w ogromnym kryzysie i minie jeszcze wiele lat, zanim ta sytuacja ulegnie zmianie. Najłatwiej jest za ciągłe porażki winić trenerów, którzy w reprezentacji Łotwy są zmieniani tak samo często, jak szkoleniowcy w większości klubów z Ekstraklasy. Ciężko jednak osiągać dobre wyniki, skoro do dyspozycji masz graczy występujących przeważnie w lidze łotewskiej, czy też polskiej. Zmian należy dokonać w systemie szkolenia młodych piłkarzy, rozwinąć akademie łotewskich klubów. Na to potrzeba z kolei czasu i pieniędzy.