
Niemcy mają kryzys i już myślą, kogo by tu wziąć na selekcjonera
Echa wczorajszej porażki Niemców, którzy zebrali niesamowite i historyczne 0:6 od Hiszpanów, wciąż odbijają się echem pośród meandrów europejskiego futbolu - pisaliśmy o tym TUTAJ. To był szok, niedowierzanie, fasady tej dyscypliny zadrżały, a najwięcej Richterów wykazano za Odrą, gdzie wciąż trzęsienie trwa w najlepsze.
Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ!
MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.
Nikt do końca nie rozumie, co się właściwie stało w Sevilli. Niemcy nie istnieli. Hiszpanie tłamsili ich posiadaniem piłki i pressingiem, nie dając im szansy na stworzenie jakiegokolwiek zagrożenia. Jakiegokolwiek! Dwa uderzenia z dupy przez 90 minut to wynik żenująco śmieszny, biorąc pod uwagę to, że mówimy o czołowej mimo wszystko reprezentacji Starego Kontynentu. Mówię "mimo wszystko", bo jednak "Die Mannschaft" po fatalnym mundialu w Rosji przechodził (a właściwie to wciąż przechodzi) ogromną przebudowę, która pewne aspekty funkcjonowania boiskowego drużyny postawiła pod znakiem zapytania. No ale to ciągle Niemcy!
Ciekawe, czy Neuer będzie się zastanawiał 9 sekund nad odpowiedzią na pomeczowe pytania.
— Piotrek Tubacki (@P_Tub) November 17, 2020
Martwiło mnie to, że nie było walki. Nie czułem drużyny. Nie było żadnych poleceń, słyszałem tylko rozmowy Hiszpanów - mówił Bastian Schweinsteiger, emerytowany już piłkarz m.in. Bayernu Monachium, który ostatnio sporo wypowiada się o kadrze. Kontynuował: Są pewne wartości, które reprezentacja Niemiec musi sobą reprezentować. Nie należy wszystkiego wywracać z dnia na dzień, ale trzeba zadać sobie pewne pytania, coś jednak zmienić... - przyznał, nie zapominając również o poruszanej ciągle głośnej kwestii niepowoływanych od dłuższego czasu przez Joachima Löwa Jerome'a Boatenga, Matsa Hummelsa i Thomasa Müllera. Takich zawodników, prezentujących zresztą świetną formę, teraz Niemcy potrzebują! Apelował o to Schweinsteiger, a także Manuel Neuer, kapitan "Die Mannschaft", który przecież gra z Boatengiem i Müllerem na co dzień oraz zdobył z nimi potrójną koronę, przyznał po tej demolce, że ci gracze na pewno pomogliby państwowej drużynie... Ale co na to "Jogi"?
Joachim Löw: - Brakowało nam w tym meczu wszystkiego. Nasza struktura rozsypała się po pierwszym straconym golu. Nie było na boisku ani organizacji, ani komunikacji. Nic nie funkcjonowało, ani z przodu, ani z tyłu.
— Tomasz Urban (@tom_ur) November 17, 2020
Löw niedawno mówił, że na razie nie planuje powrotu tej trójki, ale jeśli w przyszłym roku zdarzy się jakaś sytuacja kryzysowa, to nie wyklucza różnych opcji. Cóż, trochę głupio by to wyglądało, gdyby za pięć dwunasta nagle stwierdził: "Ej, dobra, chłopaki, lipę mam, chodźcie, poratujcie mi dupę i nie zwracajcie uwagi na to, że w sumie to miałem was przez większość czasu gdzieś". Ale im szybciej przede wszystkim Hummels wróci do kadry, tym lepiej dla wszystkich. Bo posada obecnego selekcjonera Niemców wcale nie jest taka pewna.
Po mundialu w Rosji już wielokrotnie dyskutowano na temat przyszłości Löwa, który zdecydował się na zrewolucjonizowanie zespołu i odmłodzenie go - chociaż jak zauważa "kicker", poza 21-letnim Kaiem Havertzem pozostali nowo-powoływani jakoś przesadnie młodzi nie są (23-25 lat). Obecnie, po 0:6, nikt nie myśli tam jednak o tym, żeby nagle pozbywać się trenera, któremu zawdzięcza tak dużo, zresztą on sam zadeklarował, że nie wybiera ucieczki, ale chęć poprawy. Niemalże z pewnością graniczy jednak to, że jeśli na Euro Niemcy poniosą klęskę, ktoś będzie musiał przejąć pałeczkę.
Nasz młody zespół musi wyciągnąć wnioski z tego wielkiego niepowodzenia, a ten mecz, w którym zabrakło serca i pasji, powinien zostać dogłębnie przeanalizowany. Drużyna ma potencjał.
Czytamy w oficjalnym oświadczeniu Niemieckiego ZPN-u, które ukazało się po tej druzgoczącej porażce. Za naszą zachodnią granicą nikt nie ma zamiaru ukrywać, że w pojedynku z Hiszpanami zabrakło WSZYSTKIEGO i nie było w tym występie NICZEGO. Jakościowo to wyglądało tak, jak Polacy grający z Włochami, z tym że skończyło się jeszcze większą klęską. "Die Mannschaft" odniósł swoją największą porażkę od... 1931 roku, kiedy w Berlinie dostał od Austriaków dokładnie taki sam wynik. Przerażające.
Bild: W trakcie rozmowy omawiano wydarzenia z poprzedniego wieczoru i przyszłość Loewa. Keller i Bierhoff podbudowali Loewa, który okazał ducha walki i wyraził chęć kontynuowania pracy.
— Gabriel Stach (@GabrielStachFCB) November 18, 2020
Na ten moment Loew zostaje. Za kilka dni wszyscy wznowią współpracę i dalszą analizę.
Ale kto miałby zastąpić "Jogiego" na jego stanowisku? "Bild" na swojej okładce sugerował Hansiego Flicka z Bayernu, który jest chyba najlepszym i najrozsądniejszym rozwiązaniem. Czy realnym? Któż to wie! W każdym razie Flick przez wiele lat pracował w reprezentacji jako asystent Löwa, zna ten klimat, zna piłkarzy, a to, czego dokonał w Monachium, wskazuje, że na swoim fachu się zna. Gdy przyszedł do Bayernu, to praktycznie z marszu stworzył tam potwora, który zaczął wszystko seryjnie wygrywać, a chyba o to przecież w reprezentacji chodzi. Nie masz czasu, nie masz treningów, dostajesz wybranych przez siebie typów danego obywatelstwa i jak najszybciej się da, robisz wynik. Flick to potrafi, a w dodatku zna ów klimat.
Dziennikarz do Kroosa:
— Tomasz Urban (@tom_ur) November 17, 2020
- Schweini powiedział w studiu, że ten mecz bolał od samego patrzenia. A jak to wyglądało z perspektywy boiska?
- No też bolało...
Löw się nie utrzyma. Po MŚ powinien już odejść. Kto za niego? Flick do kadry, Julian do Bayernu?
— Michał Jeziorny (@KoRnFCB) November 17, 2020
Marzenie to Klopp, ale baaardzo nierealne. Piłka jednak nie takie niespodzianki widziała. Może Sammer? To musi być ktoś mocny.
Czy kadrze dałby to taktyczny innowator Julian Nagelsmann? Nie wiadomo, czy reprezentacja nadaje się pod jego intensywny i zaawansowany strategicznie styl pracy... Jürgen Klopp? Marzenie wielu Niemców, ale trudne do ściągnięcia. Thomas Tuchel? Specyficzny. A może... Ralf Rangnick? Wiele widziałem głosów optujących za tym niemieckim dyktatorem, który na swojej robocie zna się, jak mało kto - ale jest przy tym dość specyficzny, bezkompromisowy, bezpośredni i ogólnie trudny we współżyciu.
Niemcy na pewno panikować przed mistrzostwami Europy w swojej robocie nie będą, nie wykonają nerwowych ruchów, ale jakieś zrobić jednak muszą. Ofensywa? Środek pola? To - pomijam oczywiście Sevillę - w "Die Mannschaft" mają na świetnym poziomie, ale nie jest tajemnicą, że kłopotem jest tam beznadziejna defensywa. Jak to ujął "kicker" w swojej analizie, Matthias Ginter z Niklasem Süle nadają się do tego poziomu, ale Robin Koch czy Philipp Max boleśnie przekonali się, jakie są ich ograniczenia. A kwestii kadrowych to już akurat żaden selekcjoner świata nie jest w stanie podreperować. Należy jednak pamiętać, że choć Antonio Rüdiger Sergio Ramosem nigdy nie będzie, to i tak ciągle jest to stoper, który ma miejsce w wyjściowej jedenastce większości reprezentacji świata. Ten właśnie aspekt nie pozwala Löwowi spać po nocach - chaotyczna defensywa mimo wciąż relatywnie dużej ogólnej jakości. Gdzie jest ordnung, ja się pytam?!