
Zlatan królem, a Mediolan jego królestwem!
W ostatnich latach śledziliśmy derby Mediolanu właściwie z przyzwyczajenia. Zarówno Inter, jak i Milan były przez wiele lat w dołku i stolica Lombardii przestała być kojarzona z piękną grą. Początek obecnego sezonu pozwala nam jednak wierzyć w to, że skończyły się chude lata we włoskiej stolicy mody i oba zespoły zaczną wracać na należne im miejsce, a przestaniemy wspominać przeszłość z rozrzewnieniem. W dniu dzisiejszym Milan ponownie pokazał, że na poważnie wraca na właściwe tory i wygrał 2:1.
Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ!
MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.
Inter: S. Handanovič - D. D'Ambrosio, S. de Vrij, A. Kolarov - A. Hakimi, M. Brozović (68' C. Eriksen), A. Vidal (84' A. Sánchez), I. Perišić - N. Barella - R. Lukaku, L. Martínez
AC Milan: G. Donnarumma - D. Calabria, S. Kjær, A. Romagnoli, T. Hernández - A. Saelemaekers (62' S. Castillejo), I. Bennacer, F. Kessié (87' S. Tonali), H. Çalhanoğlu, R. Leão (62' R. Krunić) - Z. Ibrahimović
Zanim zajmiemy się daniem głównym na Stadio Giuseppe Meazza, to przyjrzyjmy się temu jak prezentowała się przystawka na południu Włoch, a dokładniej to w Neapolu. W stolicy Kampanii mierzyły się Napoli oraz Atalanta, która w dniu dzisiejszym obchodziła 113. rocznicę powstania klubu i powrót do Bergamo bardziej przypominał stypę aniżeli świętowanie urodzin. A to wszystko za sprawą podopiecznych Gennaro Gattuso, którzy postanowili całkowicie zepsuć swoim gościom dzisiejszy dzień. Po prostu nie da się inaczej traktować wysokiego zwycięstwa gospodarzy nad "La Deą", bo tablica wyników po końcowym gwizdku sędziego wskazywała wynik 4:1. Pierwsze skrzypce zagrał Hirving Lozano, który w cztery minuty dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Kolejne ciosy nadeszły ze strony Matteo Politano oraz Victora Osimhena, który zdobył premierowego gola w barwach Napoli i co gorsze postawa Nigeryjczyka powoduje, że nikomu nie jest tęskno za Arkadiuszem Milikiem. Gości z Bergamo stać było zaledwie na honorowe trafienia autorstwa Sama Lammersa.
Napoli chodzi po wodzie. 4:0! #woskarobota
— Mateusz Święcicki (@matiswiecicki) October 17, 2020
Napoli shock Serie A leaders Atalanta: 4️⃣➖1️⃣ pic.twitter.com/G2UveB0T2S
— 433 (@433) October 17, 2020
Mecz kapitalnie rozpoczął się dla podopiecznych Stefano Pioliego, bo dwukrotnie pokonali Samira Handanovicia i to wszystko miało miejsce w pierwszym kwadransie meczu. Główną postacią obu akcji bramkowych był niezastąpiony Zlatan Ibrahimović, który po raz kolejny zakłamuje metrykę. Szwed w przyszłym roku skończy 40 lat, a prezentuje się lepiej od wielu nastolatków. Przy pierwszej bramce przydał się spryt Ibrahimovicia, na który dał się nabrać Aleksandar Kolarov. Serb niepotrzebnie faulował Ibrę w polu karnym i sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł sam poszkodowany, który jednak nie zdołał wykorzystać jedenastki. Sam Zlatan nie przejął się jednak tym faktem, bo przy dobitce nie dał najmniejszych złudzeń Handanoviciowi. Przy drugiej bramce doświadczony Szwed ponownie uciekł Kolarovowi i bardzo dobrze ruszył do dośrodkowania wykonanego przez Rafaela Leão. Inter zdążył jeszcze złapać kontakt w pierwszej połowie, a to wszystko za sprawą Romelu Lukaku. Belg wykorzystał fakt, że Gianluigi Donnarumma całkowicie minął się z dośrodkowaną piłką przez Ivana Perisicia i dodatkowo zaspał Theo Hernández.
Czterdziesto prawie letni chłop żeby takie rzeczy w polu karnym... #Kolarov #InterMilan
— Mikołaj Kruk (@MikolajKruk) October 17, 2020
Ego, czy kreacja medialna Zlatana mogą wkurzać, ale cholera - 39 lat, dwie bramki w Derbach Mediolanu.
— Michał Borkowski (@mbork88) October 17, 2020
Co za piłkarz.
W drugiej połowie Inter polował na wyrównującego gola, bo to właśnie dzisiejsi gospodarze w pełni przejęli kontrolę nad spotkaniem. "Nerazzurri" zaczęli grać dużo odważniej i ofensywnie. Najbliżej zdobycia bramki wyrównującej był Achraf Hakimi, który minimalnie przestrzelił. Najgorsze jest to, że wraz z pudłem Marokańczyka przestaliśmy grać w piłkę, a zaczęło się polowanie na nogi i konkurs na to, kto najgłośniej krzyknie i przekona arbitra do odgwizdania przewinienia. To wszystko poskutkowało tym, że sędzia dużo częściej wyciągał żółte kartoniki i wśród ukaranych znalazł się nawet trener Milanu - Stefano Pioli. Skoro sędzia stracił panowanie nad wydarzeniami boiskowymi, to nie było przypadkiem to, że piłka rzadziej dochodziła pod pole karne.
Jak jednak dotarliśmy do pola karnego, to mieliśmy spore zamieszanie. Christian Eriksen podał do Romelu Lukaku, ale Belg nie zdołał przyjąć piłki i wygonił się poza szesnastkę. Do piłki ruszył również Gianluigi Donnarumma i delikatnie zahaczył napastnika Interu. Pierwszy impuls spowodował, że sędzia odgwizdał rzut karny dla Interu. Interwencja VAR-u poskutkowała jednak tym, że ostatecznie zdecydowano się zaliczyć pozycję spaloną Lukaku, który wyraźnie wyprzedził linię defensywną Milanu. Problem polega jednak na tym, że Simon Kjær dotknął piłki i wyglądało to tak, jakby to właśnie stoper Milanu zagrywał do przeciwnika. Arbitrzy uznali jednak, że to był całkowity przypadek i to Milanowi przyznano rzut wolny. To był jeden z nielicznych momentów w drugiej połowie wart odnotowania, bo w kolejnych minutach dominował chaos i jedynie Lukaku przebudził się w doliczonym czasie gry, chociaż ostatecznie dwukrotnie przestrzelił. Na pewno ten rozgardiasz nie przeszkadzał Milanowi, bo oni wciąż śrubują fantastyczny bilans od momentu wznowienia rozgrywek - to już szesnasty ligowy mecz bez porażki! Najistotniejsze jest to, że fani Milanu w końcu mogą wyjść ze wszelkich kryjówek, bo ich drużyna wygrała pierwsze derby od 4 lat.
Zlatan leads AC Milan to their first Milan derby win in Serie A since January 2016 🔴 pic.twitter.com/OQVBl1TWVJ
— B/R Football (@brfootball) October 17, 2020
Milan niepokonany od 8 marca, w 24 meczach ligowych z rzędu strzelał minimum jednego gola. Lider tabeli. Karwasz w twarz. #włoskarobota
— Mateusz Święcicki (@matiswiecicki) October 17, 2020