
Radja Nainggolan na wylocie z Mediolanu
Belg uwielbia pakować się w kłopoty. Wszystko zaczęło się po ostatniej ligowej kolejce, kiedy to Inter mierzył się Chievo i stracił prowadzenie w doliczonym czasie gry. Nainggolan postanowił odreagować trudy tego meczu i udał się na zakrapianą imprezę. Z tego powodu następnego dnia spóźnił się trening, a jak donoszą włoskie media, dodatkowo miał być podczas zajęć nietrzeźwy. Takie zachowanie pomocnika spowodowało, że zarząd Interu zdecydował się czasowo zawiesić piłkarza. Według Belga sposobem na rozwiązanie konfliktu jest jego odejście z klubu. Zamierza opuścić Mediolan już w styczniu.
Nainggolan trafił do "Nerroazzurrich" w lipcu tego roku. Wszyscy sądzili, że będzie on kluczowym zawodnikiem ekipy z Mediolanu. W Romie stał się prawdziwą legendą, z dorobkiem ponad 200 rozegranych meczów na koncie. Jednak odkąd zakłada koszulkę Interu, zdecydowanie zawodzi oczekiwania kibiców z San Siro. W 15 występach zdobył 3 bramki i nie zaliczył ani jednej asysty. Otrzymane zawieszenie wyklucza go z najbliższego meczu, przeciwko Napoli. 30-latek chce jak najszybciej zmienić otoczenie. W ostatnich dniach pojawił się temat jego transferu do Romy, a to za sprawą nagrania, na którym rzekomo Nainggolan mówi o swoim powrocie do stolicy Włoch:
Mamma mia. Co za bałagan. Chcę wrócić. Na początku dawałem z siebie wszystko na boisku i do tej pory milczeli. Teraz wszyscy myślą, że jestem skończony. Przyjaźnię się z Tottim. Może on doprowadzi do transferu, ale wtedy będę musiał zrobić jeszcze większe zamieszanie, żeby się stąd wydostać.
Jak możemy wnioskować po tych słowach, belgijski pomocnik prędzej, czy później opuści Inter. Według włoskich mediów zdecydowanie bardziej prawdopodobny, niż przenosiny do Rzymu, jest jego transfer do Chin. Kluby tamtejszej ligi są gotowe zaoferować ogromne pieniądze za Nainggolana. Ponadto on sam może liczyć na zdecydowanie większą pensję, niż w przypadku dalszych występów na boiskach Serie A. Warto pamiętać, że Belg ma już 30 lat na karku i wielkimi krokami zbliża się do zakończenia piłkarskiej kariery. Przenosiny do Chin dałyby mu szansę szybkiego podreperowania stanu swojego konta bankowego, które ucierpiało po licznych wizytach w kasynach i klubach.