Sty
30
2019
Skomentuj

''To przepraszam państwa'' #51 - Dawidzie, będziesz silniejszy od Goliata

Media uwielbiają mieć pożywkę z kontrowersyjnych wypowiedzi piłkarzy. Często nawet bywa tak, że specjalnie przytacza się fałszywe cytaty, by tylko zrobić szum wokół jakiegoś portalu czy konkretnej osoby, co ostatnio widzieliśmy przy okazji bajki o Bartłomieju Drągowskim, w której jednak, ku niezadowoleniu głównego bohatera, smoków nie było. Wróćmy jednak na ziemie, do tych wypowiedzi, które są kontrowersyjne, ciekawe, ale przy tym rzeczywiste. Ostatnio bardzo mocnego, ale co najważniejsze szczerego wywiadu udzielił Dawid Kownacki. Polski napastnik wypowiedział się dla Super Expressu i absolutnie nie starał się ważyć słów. Choć może właśnie były one wyważone, po prostu nie mogły być lżejsze. Dawid zrobił tą wypowiedzią sporo zamieszania wokół siebie, ale nie sposób, po przeczytaniu jej, stwierdzić, że po prostu chciał zabłysnąć. To wyrzucone z siebie, czyste emocje, tylko pokazują, jakim walecznym i ambitnym człowiekiem jest, a twierdzenie, że jest to niedojrzałe psioczenie, rozmija się z prawdą bardziej, niż Alvaro Morata ze skutecznością. Z resztą, sami się przekonajcie, już Wam przybliżam bliżej tę kwestię.

 

Zacznijmy od sytuacji w jakiej znajduje się nasz rodak. Kownacki w zeszłym sezonie prezentował się bardzo przyzwoicie jak na nowicjusza Serie A. Strzelił w lidze 5 goli, a kolejne 3 dołożył w Pucharze Włoch. Wydawało się, że nadchodzący sezon będzie jeszcze lepszy, w końcu Polak nabrał doświadczenia i w międzyczasie został królem strzelców eliminacji do młodzieżowych Mistrzostw Europy, ale klub, zamiast dać mu szansę, na którą sobie zapracował, kupił jeszcze jednego napastnika, przez co Polak stał się ledwie numerem cztery. Przez całe dotychczasowe rozgrywki, zarówno te pucharowe, jak i ligowe pojawił się na boisku na ledwie 6 godzin. To są łącznie cztery całe mecze. Zagrane przez pół roku. Jak młody talent ma się rozwijać w taki sposób? Kownackiego coraz bardziej to frustrowało, więc zdecydował się odejść. Sampdoria nie potrafiła dogadać się z żadnym z klubów, który zgłaszał się po Polaka. Wreszcie frustracja osiągnęła zenit i Polak postanowił się o wszystkim wygadać w mediach. Powiedział, że nie dostawał szans, pomimo faktu, że na treningach wcale nie odstawał od pozostałych napastników, a ostatnio nawet kazano mu ćwiczyć indywidualnie, czego bynajmniej nie można postrzegać w kategorii wyróżnienia. Dodał, że Fortuna Dusseldorf była nim bardzo zainteresowana i przekonała go swoimi planami co do niego. Była skłonna przystać też na warunki Sampdorii, które zakładały, że Polak najpierw zostanie wypożyczony za delikatną opłatą, a potem koniecznie wykupiony za 12 milionów euro. Pomimo wstępnej zgody, klub z Genui miał się znów wycofać z tej transakcji, przez co Dawid wciąż jest uziemiony. Podsumował, że musi brać pod uwagę konieczność pozostania tu i przemęczenia się jeszcze pół roku, gdyż do końca okienka już mało czasu, a na horyzoncie próżno szukać porozumienia.

Udzielenie takiego wywiadu i puszczenie go do wiadomości publicznej wiąże się najprawdopodobniej z tym, że Kownacki w Sampdorii już nie zagra. Trudno się dziwić. Żaden włodarz klubu nie znosi łagodnie jawnej krytyki jego polityki prowadzenia zespołu, nawet jeśli jest ona w pełni uzasadniona. Ta wypowiedź może więc poskutkować dla Polaka dwojako. Istnieje szansa, że Włosi tak się zdenerwują, że uznają, że Polaka trzeba się pozbyć, bo jest toksyczny, a przez niedobór minut, których oczywiście nie dostanie po tym wywiadzie, będzie jeszcze bardziej irytujący w szatni. Przez to będą chcieli się go pozbyć i dogadają się z Fortuną, która przecież bardzo chętnie go przygarnie. Jest też druga, niestety równie prawdopodobna opcja. Zakłada ona kompletną banicję dla Polaka. Poirytowany zarząd postanowi się zemścić na Kownackim i chcąc nauczyć go lekcji pokory, zdegraduje do drużyny rezerw tak, jak często robią to niezadowoleni z pyskatych zawodników menedżerowie. Ostatnio taki los spotkał przecież Adriena Rabiot i niestety Polak może do niego dołączyć. Nie mam jeszcze tak rozległych kontaktów, jakie posiada Piotr Świerczewski, nie znam włodarzy Sampdorii i nie wiem jak się zachowają, ale nie sądzę, by zrobili coś spoza tych dwóch opcji. Nagłe olśnienie i wrzucenie Kownackiego do pierwszego składu niestety odrzucam i segreguje między bajkami o smokach i wcześniej wspomnianym Drągowskim.

Niemniej jednak uważam, że Dawid świetnie postąpił, że takiego wywiadu udzielił, nawet jeśli miałby być on w ostateczności tymczasowo tragiczny w skutkach. Polak pokazał swoje ambicje i waleczność, które powinny zaimponować przyszłym pracodawcom. Uważam, że nikt nie będzie postrzegał go jako psioczącego małolata, poza obecnym klubem oczywiście, a zostanie odebrany jako człowiek z mentalnością wojownika. Takich piłkarzy chce mieć przecież wielu trenerów w swoim składzie. Poza tym, oprócz swojej mentalności, Dawid ma do zaoferowania jeszcze ogromne umiejętności boiskowe. Udowadniał to już wiele razy, a ja wyżej w tekście wymieniłem jego całkiem imponujące statystki, których i tak jest niewiele, ale że to nie jest laurka dla polskiego napastnika, a moje prywatne zdanie, nie wypisywałem wszystkiego, co tylko się dało.

Na koniec mam jeszcze kilka słów do głównego bohatera tekstu, choć istnieje duża szansa, że będzie tak samo jak z pisaniem listu do Św. Mikołaja, który był zbyt zajęty, by odpisać, choć przecież niby pracował tylko jeden dzień w roku. Może jednak będzie to morał dla innych, bo Dawid pokazał taką ambicję z odwagą, które po prostu muszą go zaprowadzić do poważnej kariery. Udowodnił, że w niczym nie ustępuje swojemu biblijnemu imiennikowi i również może być lepszy, większy i silniejszy od Goliata, oczywiście w cudzysłowie, niezależnie od tego, jak potężny by ów Goliat nie był. Wszyscy młodzi piłkarze powinni brać z niego przykład i kierować swoją własną karierą, nie dać się manipulować, ani nie bać się mówić oraz działać. Ten wywiad był ryzykowny, ale jak powszechnie wiadomo, kto go nie podejmuje, ten nie pije szampana. Być może skończy się on kacem, ale koniec końców należy pamiętać, że ten napój otwiera się głównie po to, by uczcić sukces. Z takim podejściem, możemy być pewni, że Dawid go osiągnie i uważam, że raczej prędzej niż później.

Najczęściej czytane...

Video
17 Wrzesień 2017

Tete zgasił Neymara [VIDEO]

Video
11 Październik 2017

Lewy w parodii Jeden Osiem L - Jak Zapomnieć

Video
3 Październik 2017

Wojciech Szczęsny w roli dziennikarza! Mistrzowskie pytanie o Krychowiaka! xD [VIDEO]

Video
18 Wrzesień 2017

Neymar chce strzelać rzut karny, ale Cavani... [VIDEO]