
Jeszcze raz, na spokojnie - co się działo w Niemczech w ten weekend?
Z lekkim opóźnieniem spowodowanym Aubameyangiem wpada pierwsze w tym roku podsumowanie weekendu w Bundeslidze! 18. kolejka zmagań przyniosła nam wiele ciekawych meczów, a ja przyniosłem Wam ich podsumowanie, rzut oka na grę Polaków oraz tabelkę. Zapraszam razem z Mateuszem Fabrowskim, który pomógł mi w ogarnięciu tego wszystkiego.
Bayer Leverkusen 1:3 Bayern Monachium (70' Volland - 32' Martinez, 59' Ribery, 90+1' James)
Liczyłem po cichu, że Bayer urwie punkty monachijczykom, ale niestety BayArena padła pod ich naporem po raz pierwszy od pięciu lat. Heiko Herrlich zdecydował się na bardzo ciekawe ustawienie ekipy Leverkusen, bo zagrali trójką z tyłu, którą tworzyli stoper, nominalny defensywny pomocnik i lewy obrońca. Fałszywym prawym obrońcą był naturalny skrzydłowy Bellarabi, pełniący rolę takiego wahadła, a po drugiej stronie hasał Leon Bailey, który... był typowym skrzydłowym, nie żadnym wahadłowym. W środku pola grali Bender, Kohr i Havertz, który był najwyżej ustawionym pomocnikiem i to w dodatku trochę bardziej z prawej strony, na szpicy grał Volland, a za jego plecami występował Brandt, biegający wszędzie. Bardzo odważny i ultraofensywny miszmasz, który odbił się czkawką przy drugim i trzecim golu. Bayern wygrał zasłużenie, mecz był ciekawy i świetnie się go oglądało, zaś gol Jamesa to mocny kandydat do najpiękniejszego trafienia z wolnego w tym roku. Jego urodę doceniła nawet... mysz!
The best league in the world#B04FCB pic.twitter.com/Tep7GLogqa
— Hannah Mueller (@hanmuellernah) 12 stycznia 2018
CUDOWNY GOL JAMESA! 😍
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) 12 stycznia 2018
Kolumbijczyk najpierw wywalczył rzut wolny, a następnie w fantastyczny sposób zamienił go na bramkę. Bayern Monachium wygrał z Bayerem 04 Leverkusen 3:1. pic.twitter.com/LgdWjRGYBU
Eintracht Frankfurt 1:1 Freiburg (28' Haller - 51' Koch)
Nie powiem, żeby był to najlepszy mecz Freiburga w historii ich występów w Bundeslidze, bo choć na pewno się starali i mieli jak najlepsze intencje, to jednak dwa strzały w meczu nie zagwarantują im szalonej walki o Ligę Mistrzów w końcówce sezonu. Nie mogą chociaż narzekać na skuteczność, bo z tych dwóch uderzeń tylko jedno było celne i od razu wpadło do bramki. Ku mojemu zdziwieniu mecz od początku rozpoczął Bartosz Kapustka, który według różnych opinii zagrał słabo albo najgorzej (rzecz jasna cały Freiburg grał piach, żeby nie było, że Polak był jakiś wyjątkowy) i w przerwie został zmieniony. Cisnę bekę z ludzi twierdzących, że trener Streich ma antypolskie podejście, ale cóż, mózgu nie kupisz. Reasumując, Eintracht zj*bał.
Cztery mecze Bartosza Kapustki we Freiburgu od pierwszych minut, trzykrotnie zmieniany w przerwie. Jak ktoś spojrzy nie oglądając ani jednego jego meczu, to mocno źle to wygląda.
— Martin Huć (@martinhuc) 13 stycznia 2018
Augsburg 1:0 HSV (45’ Koo Ja-Cheol) - Mateusz
Mecz nie powalił mnie na łopatki, a w szczególności skuteczność obu drużyn, która przypominała tą, jaką prezentuje niejedna polska drużyna. Być może za dużo oczekiwałem, ale FCA zaskoczyło mnie, że nie wygrało tego pojedynku chociaż 2:0. W pierwszej połowie HSV nie miało nic do powiedzenia, a Augsburg nie wykorzystywał 100% sytuacji, które sobie stwarzał. Szkoda. Koo Ja-Cheol przełamał tą złą passę i trafił w ostatniej minucie podstawowego czasu gry. Ten impuls jak widać wygasł w przerwie i w drugiej połowie obie drużyny waliły jak głową w mur - bezskutecznie.
Hannover 3:2 Mainz (33’, 38’, 75’ Füllkrug - 26’ Muto, 31' Hack) - Mateusz
No i to było meczycho! Gra Hannoveru w tym sezonie może się podobać, a szczególnie w takich meczach. W pierwszych 30 minutach to Mainz dyktowało warunki, ale po bramce na 0:2 „DieRoten” obudzili się i Füllkrug wpakował dwie bramki do przerwy, dzięki czemu gospodarze mogli zejść do szatni z wielkimi nadziejami. Druga połowa nie była już tak chaotyczna i na kwadrans przed końcem meczu niemiecki napastnik dokończył dzieła i skompletował hat-tricka. M05 już czuje strefę spadkową, od której dzieli ją już tylko jedno miejsce w tabeli.
.@beo__94 vs. 5 Player.
— Ninety-six (@Kitto_NinetySix) 13 stycznia 2018
Outstanding!#H96M05 #H96
🖤⚪️💚 pic.twitter.com/qRCZiVK7ZX
Stuttgart 1:0 Hertha Berlin (78’ Stark - samobój) - Mateusz
To było chyba najnudniejsze spotkanie w tej kolejce. Warto dodać, że znów Hertha nie umiała wykorzystać swojej przewagi i przegrała mecz w głupi sposób. Samobój Starka można zaliczyć do wpadek sezonu, przelobował własnego bramkarza z jedenastu metrów. Na początku ten gol był przyznany Mario Gomezowi, jednak po dokładnej analizie widać, że to Stark niefortunnie interweniował w tej sytuacji. Marcin Kamiński zagrał dobre 90 minut i to chyba jedyny pozytyw tego meczu.
Werder Brema 1:1 Hoffenheim (63’ Gebre Selassie - 39' Hübner) - Mateusz
Co te Hoffe odwala, to ja nawet nie… Remisuje z Werderem, który zajmuje 16. miejsce w lidze! Ten remis to jak porażka tak naprawdę. No nic, żyje się dalej, chociaż Europa coraz bardziej oddala się od „Wieśniaków”. Czyżby magia Nagelsmanna przestawała działać? Kto wie. Przejdźmy jednak do meczu, w którym nie mogliśmy zobaczyć zbyt wielu bramek, więcej natomiast było świetnych parad bramkarskich i metalowych prętów. Bramka Hübnera była niczego sobie, trafił do bramki po dośrodkowaniu ze skraju pola karnego. W drugiej połowie Gebre Selassie wykorzystał zamieszanie w polu karnym po wrzutce z rzutu rożnego i strzelił od poprzeczki, nie do obrony dla Baumanna.
⛔
— SV Werder Bremen EN (@werderbremen_en) 14 stycznia 2018
Pavlenka says no. #svwtsg pic.twitter.com/Z1T3yyeftO
RB Lipsk 3:1 Schalke (41' Keita, 69' Werner, 71' Bruma - 55' Naldo)
W pełni zasłużone zwycięstwo Lipska, którego druga połowa stała na poziomie wyższym niż Korona królów. A nie, to słabe porównanie, bo w sumie poziom Pogoni Siedlce też jest wyższy... No w każdym razie RB pokazało pazurki, czy raczej rogi, bo to w końcu Byki i zagrało tak, jak w zeszłym, wicemistrzowskim sezonie. Schalke było dużo słabsze, Meyer nie istniał w środku pola, Stambouli... zagrał swoje (sprokurował karnego, którego Augustin nie wykorzystał), a Alessandro Schöpf po raz kolejny udowodnił, że do S04 raczej się nie nadaje. Ileż za to dało drużynie Lipska wejście Timo Wernera, który nie grał od początku z powodu choroby! Chłop nie był na murawie ani 10 minut, a zdążył zdobyć gola i zanotować asystę. Natomiast fani Lipska (kto?) mogą się cieszyć, bo klub potwierdził, że Naby Keita do żadnego Liverpoolu nie odejdzie! TUTAJ
Pjaca vs Leipzig pic.twitter.com/yDXuqql1qC
— ㅤGDP (@Scirea1897) 13 stycznia 2018
FC Köln 2:1 Borussia Mönchengladbach (34' Sörensen, 90+5' Terodde - 69 Raffael)
Vestergaard królem! Rzecz jasna królem wszystkim, ale nie Mönchengladbach, bo duński drewniak miał udział przy obu bramkach FC Köln. Co ten gość robi w klubie, mającym aspiracje pucharowe? Nie mam zielonego pojęcia. Zaś co do meczu, gości pokarała pani nieskuteczność, bo mimo że nie był to najlepszy mecz w ich wykonaniu, a Kolonia broniła całkiem przyzwoicie (głównie w pierwszej połowie), to mieli kilka dobrych okazji, które powinni zakończyć lepiej. A tak co? Drewno. Serio i nie mówię akurat o Vestergaardzie, tylko o Terodde, który w ostatniej sekundzie (prawie dosłownie) dał Kozłom DERBOWĄ wygraną. Hamburgu, drżyj.
Borussia Dortmund 0:0 Wolfsburg
Na koniec kolejki dostaliśmy ciekawie zapowiadający się mecz, który został nakryty aferką, nakręconą przez nie kogo innego, jak zawieszonego przez klub Pierre'a-Emericka Aubayemanga. Spoko, spoko, wszystko to opisałem, więc kliknijcie TUTAJ, żeby przeczytać więcej o rasizmie i Adolfie Hitlerze w kontekście gabońskiej gwiazdy BVB. Zaś co do meczu, jako neutralnego fana, cieszy mnie fakt, że szanse od pierwszej minuty otrzymali Jadon Sancho (rocznik 2000) oraz Alexander Isak (1999), dwa wielkie talenty z Signal Iduna Park. Niestety ich obecność nie przełożyła się na trzy punkty Borussii, a jej kibiców niesamowicie, zresztą nie po raz pierwszy, irytował Yarmolenko, którego Tomasz Urban określił tak:
Andrij Marnolenko. Ale do linii pola karnego jest znakomity.
— Tomasz Urban (@tom_ur) 14 stycznia 2018
Patrzenie na wyczyny Yarmolenki męczą mnie z meczu na mecz coraz bardziej. pic.twitter.com/pBxhMIospw
— Julia Kramek (@juliakramek) 14 stycznia 2018
Dobra, szybciutko Polacy:
- Robert Lewandowski z powodu lekkiego urazu znalazł się poza kadrą Bayernu;
- Jakub Błaszczykowski podobnie, kontuzja, tyle że Wolfsburg;
- Marcin Kamiński zagrał dobre spotkanie w barwach Stuttgartu;
- Bartosz Kapustka zagrał, to super, ale o tym jak zagrał, lepiej za dużo nie mówmy;
- Paweł Olkowski znalazł się poza kadrą FC Köln;
- Rafał Gikiewicz siedział na ławce;
- Eugen Polanski o dziwo coś tam pokopał sobie, pół godzinki w Bremie
- Łukasz Piszczek, o którym zapomniałem, zagrał cały mecz z Wolfsburgiem