.jpg)
OFICJALNIE: Rafinha wypożyczony z Barcelony
Barcelona jest szczwanym lisem. Niby puściła Rafinhę, żeby pokopał sobie piłkę gdzie indziej, ale tak naprawdę związała go ze sobą na dłużej. A co dokładnie zrobiła "Duma Katalonii"? Już piszę.
"Blaugrana" wrzuciła na swoją stronę komunikat, w którym stwierdziła, że przedłużyła kontrakt z bratem Thiago Alcantary do czerwca 2021 roku. Akapit dalej (tzn. linijkę dalej, bo tamto o kontrakcie napisała w jednym zdaniu) stwierdziła, że z tej okazji postanowiła wypożyczyć Rafinhę do Celty Vigo, która nie dość, że zapłaci Barcy 1,5 mln euro za roczną usługę Brazylijczyka, to w dodatku będzie opłacała jego pensję.
Rafinha zdążył już zagrać w tym sezonie w barwach Barcelony i to nawet trzykrotnie, z czego dwa razy w pierwszej składzie. Zupełnie na nic się to nie przełożyło, bo ani gola nie strzelił, ani asysty nie zanotował. Taka liczba spotkań to ponad 33% tego, co rozegrał w poprzednim sezonie. Wówczas wystąpił w... 8 meczach, co akurat było w pełni uzasadnione poważną kontuzją, przez którą stracił kilka miesięcy. Teraz 26-latek potrzebuje czasu, ale nie zmienia to faktu, że w Barcy raczej trudno będzie mu odcisnąć swoje piętno. Zresztą widać to było na wiosnę 2018 roku, kiedy także został wyrzucony wypożyczony, tyle że do Interu.