.jpg)
Barcelona zdeterminowana, by pozyskać Brazylijczyka
Barcelona, która przecież znana jest z dominacji środka pola i wymieniania niezliczonej ilości podań, pozbyła się przed tym sezonem dwóch podstawowych pomocników. Iniesta odszedł do Vissel Kobe, a Paulinho wylądował samolotem nieco bliżej, bo w Kantonie, gdyż odkupiło go Guangzhou Evergrande. Wydawać by się mogło, że Duma Katalonii skupi się przez to na ściągnięciu jakiegoś zastępstwa dla tych dwóch panów. Tymczasem dużo częściej łączy się z ich potencjalnymi transferami skrzydłowych aniżeli typowych rozgrywających.
Ostatnimi czasy przymierzano do nich kilku zawodników operujących w bocznych strefach boiska. Najpierw miał to być Eden Hazard. Rzekomo Katolończycy oferowali za niego aż 80 milionów funtów i Ousmane'a Dembele. Na tę chwilę temat Belga jednak ucichł. Potem pojawiły się informacje łączące z Blaugraną innego skrzydłowego Chelsea, Williana. The Blues mieli jednak odrzucić ofertę opiewającą na 55 milionów funtów. Od wczoraj mówi się zaś o tym, że Barcelona przechwyci w ostatniej chwili Malcoma, który już miał podpisywać kontrakt z Romą. Sytuacja zmienia się jednak jak w kalejdoskopie i to przy założeniu, że patrzymy przez niego po spożyciu srogich ilości wódki. Na ten moment najprawdopodobniejszy znów wydaje się transfer Williana, za którego Barcelona jest w stanie złożyć ofertę nie do odrzucenia.
Jak podaje London Evening Standard, Duma Katalonii jest skłonna zapłacić za Brazylijczyka nawet 70 milionów funtów. Na tę chwilę próbują jednak zbić nieco tę cenę oferują 64 bańki. Te dodatkowe 6 nie powinny jednak zrobić różnicy i wydaje się, że obydwa klubu zaraz dojdą do porozumienia.
Moim zdaniem ta kwota to komedia. Jeśli Malcom jest do wyjęcia za 35 milionów euro to po co płacić dwa razy tyle za niemal trzydziestoletniego faceta? Młodszy z Brazylijczyków już teraz niewiele ustępuje Willianowi, a za kilkanaście miesięcy, przy założeniu, że nie przeszkodzą mu kontuzje, będzie od niego znacznie lepszy. Głupotą byłoby wydawanie takiego hajsu na skrzydłowego Chelsea.