.jpg)
‘’Królewscy’’ oddalają się od kompromitacji
Real Madryt przez wiele lat zasłużenie nosił tytuł „Królów Europy”, bo to oni wyznaczali trendy w Lidze Mistrzów. Te czasy zaczynają odchodzić w niepamięć, bo od jakiegoś czasu „Królewscy” męczą siebie oraz kibiców już na etapie fazy grupowej. Podczas dzisiejszego meczu z Interem ważyły się ich losy, jeśli chodzi o ewentualny awans do fazy pucharowej. Podopieczni Zinedine’a Zidane’a stanęli na wysokości zadania i pokonali mediolańczyków 2:0.
Mecze Serie A, LaLiga oraz innych najlepszych lig pełnoletni widzowie mogą oglądać i obstawiać na stronie sponsora portalu, Betclic.pl. SPRAWDŹ TUTAJ!
MATERIAŁY PROMOCYJNE PARTNERA | W grach hazardowych mogą uczestniczyć wyłącznie osoby, które ukończyły 18 lat. Udział w nielegalnych grach hazardowych jest przestępstwem. | Hazard może uzależniać. BEM to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych grozi konsekwencjami prawnymi.
Inter: S. Handanović – M. Škriniar, S. De Vrij, A. Bastoni (46' D. D’Ambrosio) – A. Hakimi (64' A. Sánchez), N. Barella, R. Gagliardini (78' S. Sensi), A. Vidal, A. Young – R. Lukaku (86' R. Lukaku), L. Martínez (46' I. Perišić)
Real Madryt: T. Courtois – D. Carvajal, R. Varane, Nacho, F. Mendy – T. Kroos, L. Modrić, M. Ødegaard (58' Casemiro) – L. Vázquez, Mariano (59' Rodrygo), E. Hazard (78' Vinícius Jr.)
Zanim zaczęliśmy się ekscytować meczem rozegranym w stolicy Lombardii, to przed dzisiejszymi meczami Ligi Mistrzów mieliśmy minutę ciszy, którą honorowaliśmy zmarłego Diego Maradonę i należy docenić UEFĘ za to, że tak szybko zareagowała po informacji, która napłynęła do nas z odległej Argentyny. Jeżeli chodzi o reagowanie, to Inter oraz Real Madryt mają z tym olbrzymie problemy, bo oba zespoły w ostatnich spotkaniach prezentują się ospale i nie ma przypadku w tym, że to inne zespoły prowadzą w tabeli grupy Ligi Mistrzów. Trzeba jednak pochwalić Real Madryt za to, że od pierwszych minut ruszyli do odważnych ataków i właśnie dzięki temu objęli prowadzenie. Martin Ødegaard dostrzegł wbiegającego w pole karne Nacho i zagrał mu piłkę. Obecność zastępcy Sergio Ramosa w tym sektorze boiska była zaskakująca, bo to nie jest w stylu wychowanka Realu. Niemniej jednak stoper przydał się, bo został sfaulowany przez Nicolò Barellę i sędzia spotkania podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Eden Hazard i Belg wyprowadził Real na prowadzenie, a przy okazji zdobył swojego pierwszego gola w Lidze Mistrzów po trzech latach przerwy. Na dobrą sprawę goście z Madrytu do przerwy powinni zdobyć przynajmniej jeszcze jednego gola, ale strzał Lucasa Vázqueza zatrzymał się na słupku. Wśród piłkarzy Interu był jednak ktoś, kto zdecydowanie chciał wspomóc swoich rywali z Hiszpanii, chociaż w przeszłości reprezentował FC Barcelonę i to raczej nie jest mu na rękę. Jak już można się domyślić, to chodzi o Arturo Vidala prezentującego gorący, latynoski charakter. Chilijczyk wdał się w ożywioną dyskusję z sędzią, a za to został „nagrodzony” dwoma żółtymi kartkami na przestrzeni kilkudziesięciu sekund.
Eden Hazard has scored his first Champions League goal for Real Madrid, his first in the competition since 22 November 2017.
— Squawka Football (@Squawka) November 25, 2020
A long wait is finally over. 🙏 pic.twitter.com/nWwM8bu2B7
Beautiful. pic.twitter.com/hQ5blKlED4
— Xav Salazar (@XavsFutbol) November 25, 2020
⚫ Se guardó un minuto de silencio en memoria de Diego Armando Maradona.#RealMadrid pic.twitter.com/3guqWtQn3H
— Real Madrid C.F. (@realmadrid) November 25, 2020
Jeżeli chodzi o przebieg drugiej połowy, to ona mocno przypomniała wydarzenia z pierwszej połowy. Co prawda na samego gola musieliśmy dłużej czekać, ale Rodrygo pozwolił zapomnieć o tym, bo popisał się czymś niecodziennym. Młody Brazylijczyk potrzebował zaledwie kilkudziesięciu sekund, by wpisać się na listę strzelców. Dzisiejszy rezerwowy zmienił bezproduktywnego Mariano i pokazał napastnikowi, jak należy zdobywać bramki. Toni Kroos dojrzał, jak Lucas Vázquez ucieka z radarów defensywy Interu i to on został adresatem podania nadanego przez Niemca. Skrzydłowy zagrał na drugi słupek i joker w talii Zidane’a uderzył idealnie pod poprzeczkę. To trafienie właściwie zakończyło nam jakiekolwiek emocje na Stadio Giuseppe Meazza, bo z piłkarzy Interu zeszły jakiekolwiek chęci, a to pasowało rywalom. W końcu Real nie musiał napędzać kolejnych akcji i cierpliwie czekał na końcowy gwizdek sędziego.
A gdy do tego doszło, to faktem stało się premierowe zwycięstwo Realu Madryt na tym obiekcie, chociaż wszyscy dookoła głośno trąbią o tym, że obecna kadra Realu Madryt jest jedną z najsłabszych w ostatnich latach. Jak jednak rzeczywistość pokazała, nie trzeba wspinać się na wyżyny swoich możliwości, aby wyjechać z Włoch z kompletem punktów i wciąż realnymi szansami na wyjście z grupy. Na dwie kolejki przed końcem "Królewscy" mają zaledwie punkt straty do prowadzącej Borussii i w perspektywie mecz ze wspomnianymi Niemcami oraz Szachtarem. Spory problem powstaje za to w szeregach Interu, bo zajmują ostatnie miejsce i wszystko wskazuje na to, że ich akurat czeka korespondencyjny pojedynek z Ukraińcami o miejsce w fazie pucharowej Ligi Europy.
I nie można było tego Rodrygo wpuścić z Villarrealem, co nie?
— Krzysztof Rot (@KrzysztofRot) November 25, 2020
INSTANT. IMPACT. 🙌🇧🇷
— Infinite Madrid (@InfiniteMadrid) November 25, 2020
⏱️ 58' - Subbed on
⏱️ 59' - Scores with his first touch#INTRMA #UCL pic.twitter.com/02QKwXIpBx
Typowy Real Madryt: im trudniej, tym łatwiej.
— Krzysztof Marciniak (@Marciniak_k) November 25, 2020
Mecz o dużą stawkę, bez 2 najważniejszych piłkarzy, na stadionie, którego nie udało się nigdy zdobyć, przeciwko (teoretycznie) najmocniejszemu rywalowi z grupy.
To musiało się skończyć komfortowym zwycięstwem. #INTRMA