
Kolejny awans w karierze Kadara?
Jeszcze nie tak dawno temu był filarem defensywy Lecha Poznań. Dobre występy na ekstraklasowych boiskach zaowocowały transferem do lepszego klubu, co prawda nie na zachód, jak to ma zwykle miejsce, ale wciąż mówi o mocniejszej ekipie. Węgier zamienił Poznań na Kijów, przechodząc do Dynama za 2.5 miliona euro. Nie był to więc jakiś niesłychanie kasowy transfer, polskie zespoły zarabiały już w końcu w swojej historii dużo więcej na zagranicznych transferach. Kadar już wtedy kosztował mniej, niż mógłby, a przez minione półtora roku w Kijowie tylko dobitnie potwierdził, że jest wart znacznie więcej. Już niedługo Ukraińcy mogą na nim nieźle zarobić.
Jak podaje Nemzeti Sport, Węgrem zainteresował się Zenit Sankt Petersburg. Rosjanie mają za sobą wybitnie słaby jak na nich sezon. Zajęli w lidze dopiero piąte miejsce, przez co nie wystąpią nawet w eliminacjach do Ligi Europy. Zespół z Petersburga zamierza więc nieco przebudować drużynę tak, by w przyszłym sezonie sprostała ona oczekiwaniom. Poza tym, Zenit ma nowego trenera, którym po Roberto Mancinim został Siergiej Siemak. Wiadomo, że zmiana menedżera zawsze wiąże się z większą lub mniejszą rewolucją kadrową. Kadar miałby być właśnie jej częścią.
Wyżej wspomniałem, że Ukraińcy mogą na nim zarobić. Skoro więc wydali 2.5 miliona euro, by go pozyskać, to za ile go sprzedadzą? Źródło twierdzi, że Zenit będzie musiał wyłożyć za niego aż 8 baniek, by Dynamo zgodziło się go puścić. Oznaczałoby to niemal trzykrotny zwrot zainwestowanych w niego pieniędzy. Szkoda, że Poznaniakom zabrakło w odpowiednim momencie lepszej smykałki do interesów, bo jak widać, można było odciąć za niego jeszcze dłuższy kupon.
Choć węgierskie media są niemal pewne, że transfer lada chwila dojdzie do skutku, sam piłkarz pozostawia tę kwestię bez komentarza. Być może nie chce zapeszać albo jego klub nie do końca jeszcze się zgadza, a on nie chce drażnić swoich pracodawców. To bardzo mądre zachowanie. Czasami wystarczy powiedzieć za dużo o jedno słowo, by zaprzepaścić swój awans, a za taki niewątpliwie należy uważać transfer do Petersburga.