
Nowy kontrakt rekompensatą za sytuację w finale Carabao Cup?
Wszyscy mamy jeszcze świeżo w pamięci absurdalne sceny z niedawnego finału Carabao Cup pomiędzy Chelsea a Manchesterem City. Maurizio Sarri zdecydowany na zmianę, Willy Caballero gotowy do wejścia, aby ponownie zostać bohaterem swojej drużyny w rzutach karnych. W każdej historii, aby była ona ciekawa musi być jednak czarny charakter. Niespodziewanie został nim Kepa Arrizabalaga, który ani myślał schodzić z boiska. Hiszpański golkiper zadrwił sobie z kibiców Chelsea, kompletnie zlekceważył założenia włoskiego menedżera oraz nie okazał szacunku koledze z drużyny. Wydawało się, że Kepa swoim zachowaniem odebrał argentyńskiemu bramkarzowi ostatnią szansę występu w ważnym meczu dla „The Blues”. Może się jednak okazać, że Caballero będzie miał jeszcze okazje zaprezentować się kibicom na Stamford Bridge nie tylko w tym, ale i w następnym sezonie.
W ligowym meczu z Tottenhamem, czyli pierwszym spotkaniu po feralnym spotkaniu z Manchesterem City, Maurizio Sarri, tak jak spodziewali się kibice oraz eksperci dokonał zmiany między słupkami. Na murawę Stamford Bridge wybiegł Willy Caballero, dla którego był to pierwszy występ w Premier League w tym sezonie. Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że Argentyńczyk pobroni w kilku spotkaniach, potem do bramki po okresie kwarantanny wróci Kepa i na tym zakończy się przygoda Caballero z Chelsea. Bramkarzowi wraz z końcem sezonu wygasa bowiem kontrakt z klubem. Patrząc na to, że golkiper we wrześniu będzie miał już 38 lat mało kto spodziewał się, że dostanie on ofertę nowej umowy. O dziwo, według informacji „The Telegraph” jest to jak najbardziej realne!
Caballero jest cennym dublerem dla Chelsea. Nie ma większych pretensji o to, że nie gra regularnie, nie stroi z tego powodu fochów. Co najważniejsze, gdy zachodzi potrzeba wstawienia go do składu, z reguły nie zawodzi. Kibice nie śledzący regularnie rozgrywek Carabao Cup czy FA Cup, w których najczęściej występuje Argentyńczyk, a oglądający ubiegłoroczne mistrzostwa świata mają nieco zakrzywioną rzeczywistość i z pewnością nie uważają Caballero za solidnego golkipera. Jest to jednak dosyć krzywdząca opinia. Grając w Anglii, czy to w barwach Manchesteru City czy też w Chelsea, Argentyńczyk nie zaliczał takich spektakularnych wpadek jak w pamiętnym mundialowym spotkaniu przeciwko Chorwacji.
Wracając jednak na Stamford Bridge. Maurizio Sarri zapowiedział, że po kilkumeczowym „odpoczynku” Kepa Arrizabalaga wróci między słupki. Willy Caballero, licząc na grę w ważnych meczach będzie musiał liczyć (choć to może złe słowo) na kontuzję Hiszpana. Przy ewentualnym przedłużeniu kontraktu z Chelsea musi więc się zastanowić – czy lepiej zostać w Londynie, mieć spokojną fuchę bez większych perspektyw na grę, czy też odejść do słabszego zespołu, w którym przed przejściem na piłkarską emeryturę mógłby jeszcze trochę pograć w pierwszym składzie.