Maj
15
2018
Skomentuj

Sportingu, jesteś piłkarskim Nickelbackiem!

Piszcie sobie o Lechu Poznań, o Chelsea i Arsenalu, piszcie sobie o tym, że Barcelona jednak nie będzie niepokonana… piszcie sobie o Napoli, które nie zostało mistrzem Włoch… piszcie sobie o Mediolanie, który może wysłać oba kluby tylko do Ligi Europy. To nie oni są największymi przegranymi tego sezonu. Jest gorszy przypadek.

 

 

 

 

 

 

 

 

Piłkarski Przegryw to za słabe określenie. Oni zasługują na gorszy tytuł. Sam go wymyśliłem. Piłkarski Nickelback. Tytuł ten przyznaję Sportingowi.

 

Patrzcie, jak im ładnie pasuje.

Okres między 17 kwietnia a 15 maja. Znów jesteśmy w tym samym miejscu. Znów piszę o Sportingu. Bo znów mnie zdenerwował.

Przywołam może poprzedni tekst właśnie z 17 kwietnia, który przeczytacie TUTAJ.

Jeśli już przypomnicie sobie tamten tekst, to zrozumiecie, że sezon 2017/18 to kolejny sezon sportowej degrengolady. Nie zmieni tego nawet ewentualne zdobycie Pucharu Portugalii (bo nawet to mogą przegrać, grają w niedzielę z CD Aves).

Wymieniałem Legię i Pilzno, wymieniałem bycie tylko tłem dla Atletico, wymieniałem to, że Sporting jest pośrednio odpowiedzialny za to, że liga portugalska stała się gorsza od ligi rosyjskiej w rankingu UEFA. Dodajmy do tego, że prezes Bruno de Carvalho zrobił to, co zrobił. Dodajmy, że Jorge Jesus jest portugalskim odpowiednikiem Unaia Emery’ego (naprawdę, wyśmiewany Emery jest prawdziwym zwycięzcą w porównaniu z Jesusem). Wiecie – w piłkarskim świecie są dwa bieguny, jeśli chodzi o bycie Jesusem. Albo jesteś Gabrielem Jesusem, albo Jorgem Jesusem.

Jednak nie, to nie było najgorsze.

Najgorsze jest to, że po derbach Lizbony na Estadio Jose Alvalade wydawało się, że jest OK.
0-0 z Benfiką.
W bezpośrednich spotkaniach mieliśmy dwa remisy – właśnie to 0-0 oraz 1-1 na Estadio da Luz. Sporting strzelił gola na wyjeździe i był drugi w tabeli. Trochę to obnażyło niektóre strony, które prowadzą strony z tabelami ligowymi. W sensie negatywnym.

Było dobrze. Do czasu. Sporting postanowił bowiem – niezauważenie dla wszystkich, każdy był zajęty Barceloną – przegrać na wyjeździe z Maritimo 1:2. Z MARITIMO! Ludzie, serio?!? Najpierw wymęczyłeś remis w derbach, mogłeś strzelić choć jednego gola, który dałby dwa punkty więcej, a teraz odwalasz coś takiego? Niepojęte.

Później pan de Carvalho wyjdzie, zwolni trenera i powie, że to nie jest do zaakceptowania. Wyjdzie za jakiś czas i znów wróci i powie, że reakcja była zbyt gwałtowna i za mocna. Tak naprawdę jedynymi ludźmi, którzy mają prawo być źli, pełnymi emocji są kibice „Lwów”.
Benfica bowiem zrobiła swoje – wygrała 1-0 z Moreirense i zagrała w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów.

Sporting zaś nawet tego nie umiał wywalczyć, mimo że w poprzednich sezonach się udawało. Odpadało się z CSKA Moskwa, albo przechodziło się rumuńskie FCSB. Potem w fazie grupowej też jednak było tylko tło. Rola tła dla lepszych drużyn – w takiej obsadzany jest Sporting od kilku już lat. Dobrze, że ten Olympiakos przejął Besnik Hasi, bo nawet w Champions League w tym sezonie byłoby katastrofalnie.

Jeśli projekt sportowy Lecha Poznań jest porażką, to czym jest Sporting?

***

Smutna errata. Rui Patricio. To nie powinno było tak wyglądać. A William Carvalho? Idź sobie stąd, człowieku.

Najczęściej czytane...

Video
17 Wrzesień 2017

Tete zgasił Neymara [VIDEO]

Video
11 Październik 2017

Lewy w parodii Jeden Osiem L - Jak Zapomnieć

Video
3 Październik 2017

Wojciech Szczęsny w roli dziennikarza! Mistrzowskie pytanie o Krychowiaka! xD [VIDEO]

Video
18 Wrzesień 2017

Neymar chce strzelać rzut karny, ale Cavani... [VIDEO]